"Uprzejmy" właściciel Flamenco

Tutaj można pisać o wszystkim i o niczym. Jeżeli to, co chcesz napisać nie pasuje do żadnej innej kategorii, właśnie tu powinno się znaleźć.

"Uprzejmy" właściciel Flamenco

Postprzez ela_kg » poniedziałek, 16 sie 2010, 10:15

W ostatni piątek chciałam iść na koncert zespołu T.LOVE ale niestety nie doszedł do skutku.
Na e-kg.pl była informacja od organizatorów aby zwrócić bilety w miejscu zakupu. Tak sie złożyło, że był to sklep FLAMENCO.
Na miejscu, kiedy tylko Pan właściciel zobaczył bilety dosłownie wpadł w furię. Zaczął wykrzykiwać, że on się już rozliczył i umywa ręce. NIe docierały do niego moje argumenty, że to on jako ostatnie ogniwo w handlu powinien mi pomóc.
Krzyczał na cały sklep wyganiając mnie i innego Pana który przyszedł z tym samym problemem do organizatorów.
Był po prostu groteskowo nieuprzejmy. Z takim chamstwem dawno sie nie spotkałam, było mi wręcz wstyd kiedy ten pieniacz krzyczał (!) na nas. Postanowiłam, że nie będę się zniżać się do jego poziomu i wyszłam. (Dziś spróbuję oddać w amfiteatrze.)
Ostrzegam przed interesami z tym Panem, chyba uważa się za potentata, który nie musi liczyć sie z kientami.

Może ktoś miał już "przyjemość" kontaktu z tym PANEM ?
Jakieś podobne doświadczenia?
ela_kg
Nowicjusz
 
Posty: 1
Dołączył(a): poniedziałek, 16 sie 2010, 09:40

Re: "Uprzejmy" właściciel Flamenco

Postprzez SlaY^ » poniedziałek, 16 sie 2010, 11:04

Też chciałem się wybrać na ten koncert i też zakupiłem bilet we Flamenco. Jednak nie miałem żadnych problemów z odzyskaniem pieniędzy. Panowie od ręki wymienili bilet na pięniądze, obyło się bez żadnych scen.
Avatar użytkownika
SlaY^
Ważniak
 
Posty: 249
Dołączył(a): środa, 27 lip 2005, 21:46
Lokalizacja: Kołobrzeg

Re: "Uprzejmy" właściciel Flamenco

Postprzez movin » środa, 18 sie 2010, 17:24

Ej ja miałem podobną sytuację w sobotę ok 14 pojechaliśmy z żoną do flamenco oddać bilety na T.LOVE a koleś do nas "kiedy to się przychodzi?"
Koncert był wczoraj a my dziś bilety chcemy zwrócić? Nieźle się zdziwiłem, bo wkręcił sobie jakąś fazę, że on nie może już z tą sprzedażą biletów i wogóle tylko telefony z zapytaniami odbiera itp.. Kazał nam jechać do amfiteatru i podpowiedział, że jakby niechcieli oddać to żebyśmy policją nastraszyli (sic!). Ogólnie to chyba był na czymś albo straszy nerwus. Stwierdziłem, że nie ma się co napinać i faktycznie pojechaliśmy prosto do amfi, a tam faktycznie od ręki oddali kaskę.

tak sobie myślę, że chyba go gangsterka jakaś do sprzedaży biletów siłą zmusza :lol:

DiamondBack napisał(a):... Albo wyślij kogoś kto lubi takie sytuacje :)

a to też dobre :D mam taką j*bnietą sąsiadkę z dołu, że z pewnością byłaby zachwycona postawą pana i możliwością publicznego darcia kotów :twisted:
Avatar użytkownika
movin
Nowicjusz
 
Posty: 3
Dołączył(a): poniedziałek, 19 kwi 2010, 14:45


Powrót do :: hydepark

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

cron