Strona 1 z 2

PostNapisane: piątek, 12 paź 2007, 22:50
przez Viru$
Jakby sobie przyrodzenie na czoło przeszczepił, osiągnąłby pewnie lepszy rezultat :lol:
Chciał być oryginalny i niezwykły, to jest :D

PostNapisane: sobota, 13 paź 2007, 00:53
przez FiDo
Obrazek

troche mogliby rozwinac ten artykul. 'ulepszenie formy ciala' .. moze cos wiecej? widzialem bardziej hardkorowe wyczyny artystow-performerow, chocby w wykonaniu polakow. sensacji w tym nie widze.
skoro organy mozemy przeszczepiac, dlaczego nie mozemy ich przyczepiac? przeciez do tego powoli swiat zaczyna dazyc. ideologicznie mi sie wydaje ciekawe, aczkolwiek nie popieram sztuki kaleczenia ciala

PostNapisane: sobota, 13 paź 2007, 11:28
przez loisslane
ucho na przedramieniu?
może ja jestem niepostępowa, ale dla mnie to głupota i tyle

PostNapisane: sobota, 13 paź 2007, 11:29
przez G-Man
LOL...mógł sobie jeszcze członka do kolana przyszyć...ale jeśli dla niego jest to sztuka 8)

PostNapisane: sobota, 13 paź 2007, 12:40
przez FiDo
G-Man napisał(a):LOL...mógł sobie jeszcze członka do kolana przyszyć...ale jeśli dla niego jest to sztuka 8)


a czym dla Ciebie jest sztuka?

PostNapisane: sobota, 13 paź 2007, 13:03
przez Viru$
Przemyślałem temat przez noc i sądzę, że następnym krokiem tego jegomościa powinno byc przeszczepienie pośladków na potylicę :D Uprości to formę wypowiedzi :lol:

PostNapisane: sobota, 13 paź 2007, 13:06
przez FiDo
pastor napisał(a):PS. tylko jedno co mnie razi w tych czasach, to to że byle gówno można nazwać sztuką, lecz to także pojęcie względne.. 8)


no ta, bo inaczej postepu w sztuce by nie bylo :lol:

PostNapisane: sobota, 13 paź 2007, 17:51
przez FiDo
przede wszystkim sztuka nie jest terminem naukowym, a bardziej filozoficznym. jakby mnie ktos zapytal wprost: wiesz czym jest sztuka? tak czy nie? - odpowiedzialbym: nie

wg mnie sztuka reprezentuje mysl. dzialaniem swiadomym albo intuicyjnym (zawsze uswiadomionym), odpowiednio uargumentowanym.

zwyczajna operacja plastyczna sztuka nie jest. w koncu dzieje sie ich multum i wszystkie niosa jedno, samolubne przeslanie: chce byc lepszy, piekniejszy i przede wszystkim robie to dla siebie.

oczywiscie dzielo sztuki tez czesto powstaje dla samego artysty. ale nie w sposob samolubny (cienka jest granica np miedzy sztuka a kiczem). w moim mniemaniu ciezko jest nazwac artysta kogos kto nie ma odpowiedniego wyksztalcenia, nie jest odpowiednio dojrzaly intelektualnie i duchowo.
przede wszystkim sztuka daje wolnosc. mozesz robic wszystko, poki wiesz dlaczego to chcesz robic. reszte pozostawiasz osadom ludzi. jest to zabawa, powrot do dziecinstwa, cos co artyscie daje niesamowita energie i cos co zawsze bedzie na boku, wysmiewane i niezrozumiane przez ludzi przeciwnych sfer.

oczywiscie to wszystko jest subiektywne, oparte na tym co ja poznalem. kazdy moze miec swoja definicje sztuki, ale przydaloby sie najpierw z ta sztuka poobcowac, inaczej bedziesz ignorantem :twisted:


PS. Micheal Jackson jest performerem wylacznie sceny muzycznej. nie slyszalem zeby ktoras z jego operacji plastycznych dziala sie ublicznie ;)

PostNapisane: sobota, 13 paź 2007, 18:22
przez Tisaja
Czyli pytanie o dzieło sztuki, kicz,epistemologię ?

Roman Ingarden wprowadził formalny podział na "wartości estetyczne" i "wartości artystyczne" odpowiednio dla rzeczy rozpatrywanych w kategoriach piękna, szpetoty itd. jak również w kategoriach artyzmu, kunsztu wykonania itp.

Sztuka... jeżeli znajdzie sie odpowiednia ilość osób (zwłaszcza autorytetów) nazywając "to" sztuka, to stanie sie nią... tak to działa... ;)

Dla mnie to szaleństwo.... ale Van Gogh tez był szalony- prawda? :wink:

PostNapisane: sobota, 13 paź 2007, 18:27
przez barmaid
Pan ten powinien Van Gogh'owi stopy całować Tisaja. Szaleństwo Van Gogha miało inny wymiar. To ucho to pikuś i fiś, tak samo jak robienie sobie kociej twarzy, czy warg sromowych w poziome.