Strona 1 z 2

lekarska bieda...

PostNapisane: wtorek, 10 lip 2007, 22:10
przez Colberg
Taa... Dzisiaj pewien kołobrzeski kardiolog R. przyjął 20 osób - przez niecałe 4 godziny. Każda zapłaciła 70 zł. W sumie zebrał... 1400 zł. Naprawdę, lekarze są bardzo biedni. Bardzo. I słusznie protestują do upadłego.
Ciekawi mnie tylko, ile z tego ujrzy Urząd Skarbowy :D

A jak już jestem przy środowisku lekarskim - ciekawe czemu nikt z zaangażowanych forumowiczów nie gratulował w ostatnią sobotę Panu Markowi H., reprezentatowi Kołobrzegu w "województwie". Ślub przecież co dzień się nie zdarza. :wink:

Re: lekarska bieda...

PostNapisane: wtorek, 10 lip 2007, 23:58
przez Elfik
Colberg napisał(a):Taa... Dzisiaj pewien kołobrzeski kardiolog R. przyjął 20 osób - przez niecałe 4 godziny. Każda zapłaciła 70 zł. W sumie zebrał... 1400 zł. Naprawdę, lekarze są bardzo biedni. Bardzo. I słusznie protestują do upadłego.
Ciekawi mnie tylko, ile z tego ujrzy Urząd Skarbowy :D

A jak już jestem przy środowisku lekarskim - ciekawe czemu nikt z zaangażowanych forumowiczów nie gratulował w ostatnią sobotę Panu Markowi H., reprezentatowi Kołobrzegu w "województwie". Ślub przecież co dzień się nie zdarza. :wink:


Pewnie dlatego, ze to jego prywatna sprawa i nie każdy się emocjonuje czyimś ślubem, albo ci, którzy mieli pogratulować zrobili to osobiście :)

Jeśli chodzi o lekarzy, to ci przyjmujacy prywatnie, znani zarabiaja dużo, to fakt, ale lekarz w szpitalu po studiach, robiacy specjalizację zarabia mało, podobnie wielu innych lekarzy, którzy nie maja "stu" etatów.
Fakt wielu lekarzy jak na warunki polskie nie zarabia tragicznie, sa grupy zawodowe wykonujace odpowiedzilna pracę za dużo mniejsze pieniądze, niz średnie zarobki lekarzy, ale w porównaniu do krajów zachodnich zarabiają mało. Wolny rynek sprawil, ze place budowlańców, czy kelnerów poszły w górę, bo tu jest zapotrzebowanie na nich i pracodawcy o nich walcza. W przypadku wielu lekarzy pracodawcą jest państwo, nie ma tu konkurencji takiej jak w wielu innych branżach, dlatego lekarze protestują, by domagać się podwyzek. Wolny rynek tu nie wkroczył i nie ureguluje ich płac.
Zresztą ta kwestia jest złożona i problem ochrony zdrowia to temat na dluuugie dyskusje.
W każdym razie chciałabym zarabiać tak jak wspomniany lekarz, chyba powinnam skończyć inne studia, mialbym kiedys na takie zarobki szansę :wink:

PostNapisane: środa, 11 lip 2007, 08:46
przez Martius
Trzeba było studiować medycynę a nie marudzić teraz :]

PostNapisane: środa, 11 lip 2007, 09:42
przez Demurrer
Dokładnie. Trzeba było skończyć medycynę, dwie specjalizacje i zostać najlepszym kardiologiem w okolicy.

Przykro, że na Twoją wiedzę nie ma takiego popytu?

A co do US to mogę przyznać, że należałoby generalnie wprowadzić lekarzom kasy fiskalne i zamknąć temat.

PostNapisane: środa, 11 lip 2007, 12:15
przez AJO
Kasy fiskalne są w sklepach i to nic nie daje. Lekarze powinni płacić podatek od gabinetu a nie od przychodu . :klutnia:

PostNapisane: środa, 11 lip 2007, 12:33
przez Martius
AJO napisał(a):Kasy fiskalne są w sklepach i to nic nie daje. Lekarze powinni płacić podatek od gabinetu a nie od przychodu . :klutnia:


Jak wygląda opodatkowanie lekarzy na podstawie gabinetu lekarskiego ?
Szukam w goglu i puchy ...

PostNapisane: środa, 11 lip 2007, 12:43
przez Martius
SatH^Raa napisał(a):To tak jakby właściciel sklepu miał płacić podatek od lokalu. No bez jaj. :lol:
Podatek powinno się płacić od tego co się zarobi i tyle.


Kolega ustali stawkę na poziomie 7stówek od pojedyńczego gabinetu i będzie bomba .
Będą mieli lepiej niż teraz ;p

PostNapisane: środa, 11 lip 2007, 13:08
przez Elfik
Demurrer napisał(a):Dokładnie. Trzeba było skończyć medycynę, dwie specjalizacje i zostać najlepszym kardiologiem w okolicy.

Przykro, że na Twoją wiedzę nie ma takiego popytu?

A co do US to mogę przyznać, że należałoby generalnie wprowadzić lekarzom kasy fiskalne i zamknąć temat.

Temat medycyny potraktowalam z przymruzeniem oka, bo nie wyobrażam sobie studiowania medycyny, pasjonatką tej dzidziny nie jestem. Za to jestem zadowolona ze studiów, ktore skończyłam i na pustki na rynku pracy nie narzekam :)

Za to temat kas fiskalnych popieram. Trzeba uświadomić pacjentów, ze tak jak za kazda inną uslugę powinni dostać paragon, a i opodatkowanie byloby sprawiedliwe - czym większe zarobki tym większa kwota podatku.

PostNapisane: środa, 11 lip 2007, 13:25
przez Demurrer
Elfik napisał(a):
Demurrer napisał(a):Dokładnie. Trzeba było skończyć medycynę, dwie specjalizacje i zostać najlepszym kardiologiem w okolicy.

Przykro, że na Twoją wiedzę nie ma takiego popytu?

A co do US to mogę przyznać, że należałoby generalnie wprowadzić lekarzom kasy fiskalne i zamknąć temat.

Temat medycyny potraktowalam z przymruzeniem oka, bo nie wyobrażam sobie studiowania medycyny, pasjonatką tej dzidziny nie jestem. Za to jestem zadowolona ze studiów, ktore skończyłam i na pustki na rynku pracy nie narzekam :)

.


Mój wpis odnosił się do założyciela tematu - Colberga.

PostNapisane: środa, 11 lip 2007, 14:04
przez Elfik
A to sorki, bo napisalam o tej medycynie na końcu swojego posta i pod nim zaczęła się dyskusja o tym, więc tak to wyglądalo :)

PostNapisane: środa, 11 lip 2007, 16:13
przez Colberg
Ależ ja nie zazdroszczę nikomu! Nie muszę :) Właśnie postanowiłem, że część zimy spędzę w ciepłym kraju...
Przynajmniej nie grozi mi, że pod moimi drzwiami umrze jakiś staruszek, który czeka od kilku godzin na wizytę. Może i piszę o znanym lekarzu - ale organizację pracy ma rodem z głębokiego komunizmu :x
O fiskalizacji lekarzy nie ma co pisać. Współczuję stażystom. Ci najbardziej znani też żyją na granicy ubóstwa - przynajmniej oficjalnie. Nieoficjalnie mają niezłe samochody, nowe domy, rozbijają się za granicą. Może to nie jest prawda?

PostNapisane: czwartek, 12 lip 2007, 21:38
przez Sowa
Każdy ma szansę dorobić dodatkowo - jeżeli chce.
Lekarze prowadzący własne gabinety czy szanowni mecenasi - za poradę 100-500 zł
( 5-10 min.pracy) i inni.
Dlaczego nie zastosujemy sprawdzonych metod z innych krajów dla tego typu zawodów
i nie damy rozsądnych płac na pełnym etacie , nie unormujemy wymaganego normami , czasu pracy?
Lekarze , by żyć na odpowiednim poziomie , pracują na 3 - 5 etatach , "chałturzą"
i dzięki temu mają kasę. Czy praca w ciągu doby (24 godz) może być rozpisana na
56 godz. ?
Może - to potrafią polscy lekarze.Do takich kombinacji doprowadził nasz system.
TO MUSI BYĆ WYLECZONE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
:x

PostNapisane: czwartek, 12 lip 2007, 22:39
przez Generał
Lekarze, podobnie jak inne zawody medyczne mogą rozliczać się na zasadach ogólnych - tak jak każdy podatnik, lub korzystać z przywileju karty podatkowej (ryczałtowy podatek uzależniony od czasu pracy gabinetu).
Patrząc na godziny za kartce, a faktyczne godziny przyjęć, zgadnijcie które rozwiązanie przyjmują lekarze?
Jeśli gabinet jest czynny mniej niż 48 godzin miesięcznie, to zryczałtowany podatek wynosi 11,10 pln za godzinę pracy gabinetu.
Źródło : s. 64.

PostNapisane: sobota, 14 lip 2007, 17:23
przez Ginger
A mnie tam jest ich szkoda. Mogliby dostać trochę więcej kasy.