calego artykulu nie chce mi sie czytac.
ale niedawno bylem jednym z ankietowanych do artykulu o podobnej tematyce. moje zdanie od tamtego czasu sie nie zmienilo

generalnie nie ma trudnosci w rozpoznaniu studenta nauk scislych, a humanistycznych. dosc latwo mozna poznac dziewczyne z kulturoznawstwa, faceta filozofa, informatyka, projektanta mody itd. nie wiem skad sie to bierze, moze student filozofii chce sie upodobnic do swojego autorytetu zapuszczajc wlosy i zarost. informatycy tez maja swoje specyficzne 'bycie'. lubia swoje zarty informatyczne opowiadac ludziom, ktorzy nie maja na te tematy zielonego pojecia

wychodze z zalozenia, ze jesli wejdziesz miedzy wrony...
inna sprawa jest nasza mentalnosc. oceniamy po wygladzie, szufladkujemy ludzi. niektorzy powiedza, ze 'nie, my nie. ludzi sie nie szufladkuje'. a ja powiem: gowno prawda
