Strona 1 z 3

Co to jest?

PostNapisane: sobota, 25 lis 2006, 21:50
przez Didi
Jestem kobietą szczęśliwą. Rano wstaję razem z moim mężem i gdy on goli się w łazience, przygotowuję mu pożywne kanapki do pracy. Potem, gdy całuje mnie w czoło i wychodzi, budzę naszą piątkę dzieciaczków, jedno po drugim, robię im zdrowe śniadanie i głaszcząc po główkach żegnam w progu, gdy idą do szkoły.
Zaczynam sprzątanie. Odkurzam, podlewam kwiatki, nucąc wesołe piosenki. Piorę skarpetki i gatki mojego męża w najlepszym proszku, na który stać nas dzięki pracy Mojego męża, i rozwieszam je na sznurku na balkonie. W międzyczasie dzwoni często mamusia mojego męża i pyta o zdrowie Swojego dziubdziusia.
Teściowa jest kobietą pobożną i katoliczką, znalazłyśmy wiec wspólny punkt widzenia. Po miłej rozmowie, jeśli już skończyłam pranie i sprzątanie, które dają mi tyle radości i poczucie spełnienia się w obowiązkach, idę do kuchni i przygotowuję smaczny obiad dla naszego pracującego męża i ojca, który jest podporą naszej rodziny i dla naszych pięciu pociech.
Kiedy już garnki wesoło pyrkoczą na gazie, a mieszkanie jest czyste,
pozwalam sobie na chwilę relaksu przy płycie z Ojcem Świętym i robię na
drutach sweterki i śpioszki dla naszej szóstej pociechy, która jest już w
drodze, a którą Pan Bóg pobłogosławił nas mimo przestrzeganego kalendarzyka, co jest jawnym znakiem Jego woli.
Nie włączam telewizji, ponieważ płynący z niej jad i bezeceństwo mogłyby
zatruć wspaniałą atmosferę naszej katolickiej rodziny.
Czasami haftuję tak, jak nauczyłam się z kolorowego pisma dla katolickich
pań domu, albowiem kobieta nie umiejąca haftować nie może się w pełni
spełnić życiowo. Kiedy moje dzieci wracają ze szkoły radośnie świergocząc, wysłuchuję z uśmiechem, czego dziś nauczyły się w szkole.
Opowiadają mi o lekcjach przygotowania do życia w rodzinie, których udziela im bardzo miła pani z przykościelnego kółka różańcowego.
Córeczki proszą, abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą być prawdziwymi
kobietami, nie zaś wynaturzonymi grzesznicami z okładek magazynów, chłopcy natomiast szepczą na ucho, że na pewno nigdy nie popełnią tego strasznego grzechu, który polega na dotykaniu samych siebie, ani nie będą oglądać zdjęć podsuniętych przez samego Szatana. Karcę ich lekko za wspominanie o rzeczach obrzydliwych, lecz jestem szczęśliwa, że wczesne ostrzeżenie uchroni moich dzielnych chłopców przed zboczeniem i abominacją.
Mój maż wraca z pracy po południu. Witamy go wszyscy w progu, poczym myje on ręce i zasiada do posiłku, a ja podsuwam mu najlepsze kąski, aby zachował siłę do pracy. Potem mój mąż włącza telewizor i zasiada przed nim w poszukiwaniu relaksu, a ja zmywam talerze i garnki i zabieram jego skarpetki do cerowania, słuchając z uśmiechem odgłosów meczu sportowego w telewizji.
Wieczorem kąpię nasze pociechy i kładę je spać. Kiedy wykąpiemy się wszyscy, mój mąż szybko spełnia swój obowiązek małżeński, ja zaś przeczekuję to w milczeniu, ze spokojem i godnością prawdziwej katoliczki, modląc się w myśli o zbawienie tych nieszczęsnych istot, które urodziły się kobietami, ale którym lubieżność Szatana rzuciła się na mózgi, które w obowiązku szukają wstrętnych i grzesznych przyjemności.
Zasypiam po długiej modlitwie i tak mija kolejny szczęśliwy dzień mojego
życia.


A teraz pytanie za 3 punkty - co to k.... jest ? Odpowiedź poniżej.




























FRAGMENT Z KSIĄŻKI: "Przygotowanie do życia w rodzinie" - autor Maria Ryś - podręcznik dla gimnazjum i szkoły ponadgimnazjalnej o miłości, małżeństwie i rodzinie - zaaprobowany przez MEN i opłacony z Twoich podatków. Cena detaliczna 12pln. Możesz ją znaleźć na
http://www.edukacyjna.pl/ksiazka.php?id=4897

PostNapisane: sobota, 25 lis 2006, 21:54
przez Stavro
chore państwo...chore książki...


bosh gdzie my żyjemy...

PostNapisane: sobota, 25 lis 2006, 22:08
przez Konsul
Nie wiem dlaczego wymieniasz jakiegoś boszaaa.
W Polsce żyjemy.

PostNapisane: sobota, 25 lis 2006, 22:18
przez rex
zaaprobowany przez MEN i opłacony z Twoich podatków.


a ja miałem idiotyczne ksiązki do WOSu i historii gdzie tez były błędy a nawet celowe przeinaczanie faktów .. a testy OPERONu? .. w któryms była mowa o Wilhelmie I jako o cesarzu Niemiec .. porażka normalnie .. no, ale te poprzednia SLDowska ekipa układała ;) ..

mówię: szkoły powinny mieć wolność wyboru z jakich podręczników korzystać i jaki miec program nauczania .. moim zdaniem np. powinno sie nauczac takze kreacjonizmu czy teorii rozszerzajacej sie ziemi .. wiec szkoły winny miec wybór a rodzico prawo wyboru szkoły dla dziecka .. panstwo za wiele sie miesza ..

PostNapisane: sobota, 25 lis 2006, 22:42
przez Olcia
rex napisał(a):
zaaprobowany przez MEN i opłacony z Twoich podatków.


a ja miałem idiotyczne ksiązki do WOSu i historii gdzie tez były błędy a nawet celowe przeinaczanie faktów .. a testy OPERONu? .. w któryms była mowa o Wilhelmie I jako o cesarzu Niemiec .. porażka normalnie .. no, ale te poprzednia SLDowska ekipa układała ;) ..

mówię: szkoły powinny mieć wolność wyboru z jakich podręczników korzystać i jaki miec program nauczania .. moim zdaniem np. powinno sie nauczac takze kreacjonizmu czy teorii rozszerzajacej sie ziemi .. wiec szkoły winny miec wybór a rodzico prawo wyboru szkoły dla dziecka .. panstwo za wiele sie miesza ..


żeby tylko testy.. w mojej książce z historii tego wydawnictwa są pozmieniane różne daty.. Pani na lekcji juz nawet sama mówi, na jakiej stronie jest błąd i pisze na tablicy prawidłowe numerki..

chociaz szkoła ma prawo do wyboru książki, moja pani od fizyki zmieniła nam z OPERONU na MAC'a bo jest mniej błędów (chociaz książka ma 700 stron i jest niewygodna do noszenia :maruda: ) następny przykład, klasa biol-chemiczna z chemii ma książki jakiegos dziwnego wydawnictwa, a moja (także z rozszerzoną chemią) ma OPERONa, dalej.. mat-fiz do matmy ma z jakies oficyny edukacyjnej, a moja klasa z nowej ery (a mamy ten sam poziom) więc jednak ma wybór :)

PostNapisane: sobota, 25 lis 2006, 22:50
przez rex
wybór podręczników owszem, ale tylko z tych co MEN zatwierdzi ;) i nie ma wyboru programu nauczania .. z historii najnowszej np. sporej czesci tej historii nie ma bo jest niewygodna .. z resztą .. na studiach jak poznajemy historie czesto rozni autorzy maja inne spojrzenie i twierdza co innego nawet daty bywaja rozne .. ale przynajmniej od nikogo nie sa uzaleznieni .. wiedza jest ogromna .. i naprawde ciekawa .. ale trzeba czytac rozne rzeczy .. zwłaszcza te poza podrecznikami :) ..

ps. udzielam korków z historii .. kto chce? :P :P :P

PostNapisane: sobota, 25 lis 2006, 23:25
przez kulA
rex napisał(a):wybór podręczników owszem, ale tylko z tych co MEN zatwierdzi ;) i nie ma wyboru programu nauczania .. z historii najnowszej np. sporej czesci tej historii nie ma bo jest niewygodna .. z resztą .. na studiach jak poznajemy historie czesto rozni autorzy maja inne spojrzenie i twierdza co innego nawet daty bywaja rozne .. ale przynajmniej od nikogo nie sa uzaleznieni .. wiedza jest ogromna .. i naprawde ciekawa .. ale trzeba czytac rozne rzeczy .. zwłaszcza te poza podrecznikami :) ..

ps. udzielam korków z historii .. kto chce? :P :P :P

nie no jakies zwierzchnictwo powinno byc, nie mozna pozwolic zeby nauczyciel wybieral taki podrecznik jaki mu sie tylko podoba, to moze dopiero prowadzic do przeklaman i manipulacji,
co do niewygodnych faktow z historii to kazda opcja polityczna ma takie, wiec to akurat nie jest zaden argument,
a to ze rozni autorzy maja inne spojzenia? to chyba normalne, nienormalne by bylo gdyby istnial jedyna sluszna prawda, choc niektorzy do tego wlasnie daza, ale historia wlasnie pokazuje ze to nie jest dobre

PostNapisane: sobota, 25 lis 2006, 23:43
przez rex
normalne panstwo to własnie panstwo katolickie ktorego w Polsce nie ma :)
nie no jakies zwierzchnictwo powinno byc, nie mozna pozwolic zeby nauczyciel wybieral taki podrecznik jaki mu sie tylko podoba, to moze dopiero prowadzic do przeklaman i manipulacji,


zwierzchnictwo w postaci dyrekcji szkoły .. w normalnym panstwie dyrektor prywatnej placówki bacznie obserwuje co sie dzieje i nie pozwoliłby zeby program był zły .. szkołę ze złym programem nauczania wolny rynek usunąłby natychmiast .. ;)
a to ze rozni autorzy maja inne spojzenia? to chyba normalne, nienormalne by bylo gdyby istnial jedyna sluszna prawda


inne spojrzenia co do faktów .. fakty są jedne .. wszystko zalezy od interpretacji .. cała historia opiera sie własnie na niej .. a ta własciwie zawsze jest subiektywna .. obiektywnosc de facto nie istnieje :)

PostNapisane: niedziela, 26 lis 2006, 09:30
przez kulA
rex napisał(a):normalne panstwo to własnie panstwo katolickie ktorego w Polsce nie ma :)

zaczynasz przdstawiac swoj, jedyny prawidlowy, poglad, normalne panstwo to takie w ktorym kazdy ma prawo decydowac kim chce byc i jaka religie chce wyznawac i nikt mu tego odgornie nie narzuca

PostNapisane: niedziela, 26 lis 2006, 11:03
przez qrczak
Podręcznik rodem z Ciemnogrodu.

PostNapisane: niedziela, 26 lis 2006, 11:07
przez McCool
http://www.edukacyjna.pl/ksiazka.php?id=4897 napisał(a):OŚWIADCZAMY, że krążące w internecie informacje o zawartości książki, pod śmiesznym tytułem "Jestem kobietą szczęśliwą..." są nieprawdziwe. Link do naszej strony jest najprawdopodobniej czystą złośliwością konkurencji ! Komentowanie krążących po sieci bzdur na łamach naszego forum dyskusyjnego oraz wpisywanie recenzji przez osoby nie znające książki a które opierają się o internetową propagandę jest bezsensowne i traktowane jako fałszywka.


Ten tekst to widocznie ściema. Ma ktoś tę książkę, żeby potwierdzić? :)

PostNapisane: niedziela, 26 lis 2006, 11:08
przez rex
nie mówie o narzucaniu religii .. jednakze rozdział Koscioła od panstwa jest chory .. powinien zostac przywrócony święty mariaż Tronu z Ołtarzem