Najwazniejsze to z kim sie spedza sylwester a nie gdzie ... chociaz
Rok temu przypadlo mi w udziale bawic sie w River. Bylo mozliwie choc niektorzy niewiedzieli kiedy przestac pic. No coz.
W tym roku nie wykluczam rowniez takiej mozliwosci. Poki co planow brak.
Gdzie chcialbym spedzic (kiedys) ?
Krazy mi po glowie sylwek w gorach , moze nawet tak jak we wrzesniu wyjechac do Wisly do "golebia". Zero trosk, zmartwien tylko ja i moja druga polowka ( nie mylic z procentami).