Strona 1 z 3

Tytułować czy nie?

PostNapisane: czwartek, 21 wrz 2006, 12:53
przez f16
Nagminne jest bezsensowne chwalenie sie tytułem mgr - ktory (choc sama posiadam rowniez) w gruncie rzeczy nie jest dla mnie zadnym tytułem naukowym. Osobiscie smieszy mnie wstawianie przed nazwiskiem na wizytowce czy pieczatce "mgr". Gdybym byla profesorem - no albo dyrektorowa ;) - rozumiem, ale zwykly mgr?

PostNapisane: czwartek, 21 wrz 2006, 13:24
przez j0shu4
masz racje
mgr to dokladnie tytul zawodowy nadawany absolwentom szkol wyzszych, podobnie jak inzynier
ps. stopien naukowy to doktor i doktor habilitowany, natomiast profesor to tytul naukowy

PostNapisane: czwartek, 21 wrz 2006, 13:27
przez myśliwiec
Ty no ale bez jaj, jak ja mam dla przykladu tytul mgr politolog a pracuje w branzy turystycznej, to ten moj mgr nie jest tytulem zawodowym zawodu, ktory uprawiam. Smieszne byloby gdybym sobie po nazwisku pisala "politolog" - bo to dupa nie zawod :)Wyobraz sobie ze ludzi malo obchodzi to, jaki masz wyuczony zawod, a to jaki uprawiasz... Tak więc na przyklad szef czegos tam ma stragan i gra na fujarce to jest zwyklym grajacym handlarzem dla ludu...

PostNapisane: czwartek, 21 wrz 2006, 13:47
przez myśliwiec
Wedlug mnie nie. Na calym swiecie odchodzi sie od takich praktyk. Jestes po prostu Janem Kowalskim, dyrektorem firmy, no chyba ze pracujesz na uczelni....

Jak tak dalej pojdzie zmienie chyba pieczatke i dodam sobie mgr :) a co?

PostNapisane: czwartek, 21 wrz 2006, 17:16
przez Roman
a w liceum pracują mgr-y, a każą do siebie mówić vel profesor :> :>

PostNapisane: czwartek, 21 wrz 2006, 17:46
przez rysio
Roman napisał(a):a w liceum pracują mgr-y, a każą do siebie mówić vel profesor :> :>

każą... pfff też coś... kto Ci kazał? Tak jest bo to tradycja.

PostNapisane: czwartek, 21 wrz 2006, 18:29
przez BLAaa
Jeżeli już się tytułowac, to na uczelniach. Generalnie nie ma takiej potrzeby.

Z kolei bardzo nie podoba mi się tytuł "licencjat". Brzmi jak kastrat, czy coś w tym stylu.
O wiele bardziej odpowiada mi historyczny odpowiednik "bakałarz".

PostNapisane: czwartek, 21 wrz 2006, 18:44
przez padalec_
Ja, jako dr hab. marketingu i zarządzania uważam, że powinno się tytułować, nawet jeżeli jest się zwykłym magistrem, bo to przynosi splendor i powodzenie u kobiet.

PostNapisane: czwartek, 21 wrz 2006, 20:26
przez Misiek
Śmieszy mnie wpisywanie literek mgr przed nazwiskiem i nie mówię tak dlatego, że ich nie mam bo owszem mam, łącznie z inz. Rozśmieszają mnie ludzie, którzy w każdym momencie i za wszelką cenę chcą podkreślić "patrzcie jaki jestem mądry bo studia skończyłem" Doopa tam! W rzeczywistości to są ludzie niedowartościowani, którzy wpisując sobie mgr (w swojej ocenie) startują z wyższej półki. Niestety brutalna prawda moi drodzy jest taka, że wraz z dyplomem nie uzyskuje się inteligencji czy mądrości zyciowej. Kto sie burakiem urodził burakiem zostanie i literki mu w tym nie pomogą. W dostaniu sie do nieba też nie nawet gdy im mgr'a na pomniku wyryją (notabene sam kiedyś widziałem taki pomnik). :D


Są wyjątyki czysto zawodowe kiedy takowy tytuł może wydawać się niezbędny - ale to wbrew pozorom ogromna rzadkośc.

O tytułach naukowych sie nie wypowiadam - rozumie się samo przez się :) Pomylenie doktorka z profesorem byłoby niewybaczalne :)