Strona 1 z 5

Kołobrzeg jest miastem z najgorszym i najdrozszym jedzeniem

PostNapisane: poniedziałek, 18 wrz 2006, 15:57
przez Mafiarz
dlaczego w kg nie mozna zjesc hambkow jak np w koszalinie na dworcu. tam jest on wielkosci 3 naszych!! w tym miescie nie dosc ze sa male to jeszcze kijowe tak samo z kebabami :/ co sadzicie na ten temat?

PostNapisane: poniedziałek, 18 wrz 2006, 16:12
przez barmaid
A ja sądzę, że to bardzo dobrze.... I przerzuć się na domową kuchnię...polecam :)

Re: Kołobrzeg jest miastem z najgorszym i najdrozszym jedzen

PostNapisane: poniedziałek, 18 wrz 2006, 16:44
przez dankul
Mafiarz napisał(a):dlaczego w kg nie mozna zjesc hambkow jak np w koszalinie na dworcu. tam jest on wielkosci 3 naszych!! w tym miescie nie dosc ze sa male to jeszcze kijowe tak samo z kebabami :/ co sadzicie na ten temat?


Niezdrowe jedzenie w miarę rozsądnych cenach bądź adekwatnie przygotowane do tych mniej rozsądnych cen to święcąca triumfy kuchnia turecka w galerii hosso, polecam „Chińczyków” naprzeciwko oraz na ulicy walki młodych. Godne polecenia są restauracje, ale to już bardziej odświętny bądź okazjonalny wypad chwale sobie „Pergole” i „Pod winogronami” na randkę bądź rocznicę w sam raz. Przykrość spotkała mnie w ten weekend wraz z pomysłem zamówienia kebab’a w wersji rollo w lokalu „Burger King” porcja za 8 zł jak dla anemicznego 2 letniego niejadka, śladowe ilości plus do tego spalone mięsko podobno drobiowe – jednym słowem nie polecam. Natomiast, co jest bolączką a być może utrapieniem z powodu wielkości miasta to, że nie ma 24h/dobę czynnej knajpki bądź pizzerii z dowozem, widać nie kalkuluje się taki punkt w innym przypadku sądzę ze, chociaż w sezonie taki lokal dawno świadczyłby swoje usługi. Owszem jak ktoś jest uparty to na stacji benzynowej zaopatrzy się w hot doga, można również nabyć go za punkty.

PostNapisane: poniedziałek, 18 wrz 2006, 16:46
przez dankul
barmaid napisał(a):A ja sądzę, że to bardzo dobrze.... I przerzuć się na domową kuchnię...polecam :)

Jak jest czas to jak najbardziej zwłaszcza we dwoje super zabawa i pozniej przyjemnosc, ale nie zawsze jest na to czas a czlowiek chcialby szybko tanio i zdrowo :( i przynajmniej jeden raz na cieplo

PostNapisane: poniedziałek, 18 wrz 2006, 16:57
przez fern
Pizzeria Arkadia - tamtejsze zapiekanki, choc sa male, to calkiem sycace :)

PostNapisane: poniedziałek, 18 wrz 2006, 19:43
przez Mafiarz
ale hambki na przeciw dworca w koszalinie sa czynne 24h wiec jak jest mozliwosc to najlepiej sobie tam pojechac:D

PostNapisane: poniedziałek, 18 wrz 2006, 20:49
przez fern
No tak, ale jakbym mial jechac o 3 rano do Koszalina, tylko dlatego, ze tam sa otwarte 24h to ja wole poczekac juz do rana :)

PostNapisane: poniedziałek, 18 wrz 2006, 22:07
przez Siostra
No tak, z tym żarełkiem w Kołobrzegu jest rzeczywiście średniawo. A ja lubię sobie czasem wyjść i zjeść jakieś świństewko i żeby ktoś podał i jeszcze, żeby był miły, ale z tym to dopiero kłopot, bo wszędzie (no prawie wszędzie) robi się łachę! ghrrr...
Ale i "Winogrona" i "Kata" raczej sobie cenię, tyle, że to nie taki "hambek" czy fryty, na które po prostu się wyskakuje, to już wyższa szkoła.
Zresztą to nie tylko w Kołobrzegu taka pustynia, ale myślę, że akurat od tego miasta mamy prawo wymagać nieco więcej...
No to życzę smacznego :) :eat:

PostNapisane: poniedziałek, 18 wrz 2006, 22:07
przez kazió
a ja polecam dok/film Super size me, nudny strasznie ale mozna sie do tego jedzonka zrazic i z kompleksow wyleczyc :)

PostNapisane: wtorek, 19 wrz 2006, 11:53
przez redlovebloodgirl
wg mnie pyyyyszne hamburgery sa w jednej z czerwonych budek kolo dworca pkp...mowicie co chcecie ale jak widze tamtejszego big hamburgera to sie rozplywam :]

PostNapisane: wtorek, 19 wrz 2006, 12:52
przez rysio
Czy ktoś z was słyszał o barach Green Way? ->
Jedzenie wegeteriańskie, tanie (ponoć dofinansowane), bardzo smaczne, a w związku z brakiem obecności mięsożerców jest w tych barach bardzo spokojnie, miło... pokojowo.
Może coś takiego?

Dla przykładu podam, że ilekroć tam jestem to nie płacę więcej niż około 10 zł, a biorę zawsze duże danie (które rzeczywiście jest duże (!) ) i składa się z jakiejś wegetariańskiej potrawy, ryżu lub kaszy gryczanej i zestawu suówek, kto był i jadł to wie, że dają tyle w jednej porcji że trudno to zjeść, oraz dużą szklankę koktajlu owocowego.

Tylko czy to by się w tym mieście przyjęło? ech....

PostNapisane: wtorek, 19 wrz 2006, 13:03
przez Elfik
rysio napisał(a):Czy ktoś z was słyszał o barach Green Way? ->
Jedzenie wegeteriańskie, tanie (ponoć dofinansowane), bardzo smaczne, a w związku z brakiem obecności mięsożerców jest w tych barach bardzo spokojnie, miło... pokojowo.
Może coś takiego?

Dla przykładu podam, że ilekroć tam jestem to nie płacę więcej niż około 10 zł, a biorę zawsze duże danie (które rzeczywiście jest duże (!) ) i składa się z jakiejś wegetariańskiej potrawy, ryżu lub kaszy gryczanej i zestawu suówek, kto był i jadł to wie, że dają tyle w jednej porcji że trudno to zjeść, oraz dużą szklankę koktajlu owocowego.

Tylko czy to by się w tym mieście przyjęło? ech....


Marzy mi sie taka knajpka w naszym mieście... ale pewnie długo będę mogła tylko pomarzyć o takim jedzonku...
No chyba, że jaieś lobby na rzecz stworzenia green way u nas stworzymy :wink:

PostNapisane: wtorek, 19 wrz 2006, 13:51
przez Jaga
popieram Green way!jadłam w tej sieci w różnych miastachi rzeczywiście jest smacznie iniedrogo, i przynajmniej bez mięsa bo w większości mogę wybierać tylko między zapiekanką a frytkami :?