Ja pamiętam popiwek ,taki napój , który miał chyba troche alkoholu
Albo lody , okrągłe i podłuzne o smaku jakby mlecznym, szkoda,ze juz takich nie ma
Napisane: piątek, 28 lip 2006, 09:40
przez ewe
A ja zajadałem sie słodyczami w stylu chleba własnego wypieku, który był świeży cały tydzień polanym gesta smietana i cukrem .
Napisane: piątek, 28 lip 2006, 09:45
przez ewe
A może ktos pamięta cos takiego jak wojskowa kawa zbożowa z cukrem w kostkach, możliwa do spożywania przez dzieci na sucho + suchary wojskowe i to była wyżera
Napisane: piątek, 28 lip 2006, 10:08
przez Tisaja
Ja pamietam równiez wibovit na sucho...w takiej paczuszce z dzieciatkiem...
Ale naaajbardziej smak wody z sokiem z takiego automatu na Walki Młodych.... Wracałysmy tamtędy z mamą od babci.. i nic nie mogło mnie powstrzymac....
I frytki-przypalone i tłuste na Dubis...
Mama miała ze mna trzecią wojne światową, bo ani jedno, ani drugie nie było jej po nosie...
Napisane: piątek, 28 lip 2006, 10:14
przez grax
Vibovit to byl standard na sucho. Ale takze pamietam gumy "siema" "turbo", kolekcjonowanie historyjek
Napisane: piątek, 28 lip 2006, 10:20
przez U-S
Smak z mojego dzieciństwa to soki marchwiowe robione przez moją mamę i zupa koperkowa mojej babci
Napisane: piątek, 28 lip 2006, 11:09
przez Vin
kolorowa woda w woreczkach na plaży - pycha
woda z automatu na walki mlodych - pycha
lody z budki koło poczty przy przedszkolu, którego już nie ma - pycha
jabłecznik babci - pycha
obiady - obrzydliwość, łzy, cierpienie, kara, szukanie pomocy u brata
Napisane: piątek, 28 lip 2006, 11:20
przez blawatek-blu
No….moim smakiem z dzieciństwa jest oranżada mocno gazowana zimna w dużym szklanym kufelku. Koleżanki mama pracowała w rozlewni napoi, przychodziłyśmy, puk puk w okieneczko, a tam już czekał na nas ten wspaniały zimny, gazowany napój. Następne smaki to ryż preparowany i lizaki koguciki.