Strona 1 z 2

Trąbiące pociągi w nocy !!!!!!!!!!!!

PostNapisane: środa, 12 lip 2006, 22:02
przez sajmon75
Czy ktoś w tym mieście ma wpływ na to żeby żaden pociąg wyjeżdżający i wjezdżający do miasta nie używał sygnałów dźwiękowych??? przecież to trzerba być oszołomem żeby w środku nocy trąbić .

PostNapisane: czwartek, 13 lip 2006, 00:36
przez Joey
trzeba trabic dla bezpieczenstwa..

Re: Trąbiące pociągi w nocy !!!!!!!!!!!!

PostNapisane: czwartek, 13 lip 2006, 06:15
przez Flo_
sajmon75 napisał(a):Czy ktoś w tym mieście ma wpływ na to żeby żaden pociąg wyjeżdżający i wjezdżający do miasta nie używał sygnałów dźwiękowych??? przecież to trzerba być oszołomem żeby w środku nocy trąbić .


oszolomami to sa ludzie chodzacy po torach (np ja)

Re: Trąbiące pociągi w nocy !!!!!!!!!!!!

PostNapisane: czwartek, 13 lip 2006, 06:57
przez kołysanka
co do trąbienia - muszą, właśnie żeby potencjalnych chodzących ostrzec, no i w końcu rogatka też może nie działać, dróżnik zasnąć, itp...

Flo_ napisał(a):oszolomami to sa ludzie chodzacy po torach (np ja)


zwłaszcza ze słuchawkami w uszach :twisted:

przy prędkościach i częstotliwości z jaką jeżdżą pociągi w mieście nie jest to chyba proceder specjalnie niebezpieczny - przy założeniu, że osoba idąca torami zachowuje ksztę rozsądku - z kolonią dzieciaczków przykładowo bym się na skróty już nie wybrała...

pozdrawiam,
oszołom :twisted:

PostNapisane: czwartek, 13 lip 2006, 07:23
przez Flo_
podkabluje Cie ze chodzisz w nocy po torach na solnej :P

PostNapisane: czwartek, 13 lip 2006, 09:14
przez Suzy
Achaja napisał(a):ja mieszkam przy torach i nie słyszę pociągów - przyzwyczajenie

ja podobnie :P

PostNapisane: czwartek, 13 lip 2006, 10:42
przez qrczak
"stado baranów"


Barany idą bo szlag je trafia jak mają stać 30 minut bo pociąg jeszcze w Białogardzie jest, a w Kołobrzegu już szlabany zamykają. :wink:

Słyszałem nieoficjalnie (podoba mi sie ten zwrot, więc sobie pozwoliłem zapożyczyć) o sytuacji na przejeździe kolejowym koło Kalmara. Pełnia sezonu, pani dróżniczka zamyka szlabany, wychodzi ze swojej budki. Wraca po pół godzienie, pociąg żaden nie przejechał oczywiście, pani szczęśliwa trzyma kurczaka w ręku i idąc krzyczy, że już otwiera.

PostNapisane: czwartek, 13 lip 2006, 12:29
przez Roman
lepiej niech trąbią niż żeby ktoś miał potem zwłoki zdrapywać z torów :evil:

jako ciekawostkę podam, że przy otwartym oknie (mieszkam na 11. piętrze bloku na Budowlanej) w nocy słyszę u siebie stukot kół pociągu (sic!) :P

PostNapisane: czwartek, 13 lip 2006, 12:30
przez Eonica
Achaja napisał(a):ja mieszkam przy torach i nie słyszę pociągów - przyzwyczajenie


Dokładnie.. wystarczy sie przyzwyczaić, przez jakieś pierwsze dwa miesiące po przeprowadzce nie mogłam spać, ale z czasem zaczęłam spać jak zabita :)

PostNapisane: czwartek, 13 lip 2006, 13:03
przez kazió
mieszkam ok 40 m od torow, nie w kolobrzegu, tutaj w ciagu doby przejezdza tyle pociagow ile w kgu w ciagu roku, mozna sie przyzwyczaic

PostNapisane: czwartek, 13 lip 2006, 15:48
przez Nemo
Achaja napisał(a):ja mieszkam przy torach i nie słyszę pociągów - przyzwyczajenie


Podobnie jak ja :) Nawet nie czuje wibracji, które wytwarzaja przejezdzajace pociągi. :)

PostNapisane: czwartek, 13 lip 2006, 19:08
przez BLAaa
Za to mnie już szlag trafia, bo mi okna wychodza na linie do Białogardu. I faktycznie barany trabią. Po jaką cholerę? Przecież widać, że pociag jedzie z daleka. A jak nie chcą, żebysmy chodzili przez toty, to niech płot, czy mur postawią.

PostNapisane: czwartek, 13 lip 2006, 19:33
przez Konsul
Trąbią bo lubią, maszynista nie jest taki co by sobie nie potrąbił. Proponuję z 5 browarków i wtedy jest sen twardy, a na koniec miesiąca faktukę przesłać do PKP, niech płacą za fantazję swoich pracowników.