Strona 1 z 1

PostNapisane: czwartek, 29 cze 2006, 17:13
przez redlovebloodgirl
jak przeszkadzaja ci smierdzace 'odstraszacze' komarow to podobno dobre jest cos z wanilia :) te olejk-zapachy do ciasta czy cos :P

PostNapisane: czwartek, 29 cze 2006, 17:18
przez FiDo
bylem dwa razy na mazurach, zadnego komara nie widzialem. raz mnie tylko pszczola w nos uj.......

PostNapisane: czwartek, 29 cze 2006, 17:45
przez james
ostatnio psikalem sie zwyklym offem...i naprawde pomagalo..tam gdzie popsikalem nie siadaly :P tylko ze to gowno ze 16 zl kosztuje :shock:

PostNapisane: czwartek, 29 cze 2006, 19:10
przez pepsi
witamina B

PostNapisane: czwartek, 29 cze 2006, 22:57
przez Bunkrowiec
Najlepsza na komary jest teściowa ;)

Przywiązujesz ją do drzewa niedaleko namiotu, :twisted: psikasz czymś co przyciąga komary i ... wszystkie tam sie zlatują, a Ty masz przestrzeń wolną od komarów.
I przyjemnie i pożytecznie (bo teściowa sie podrapać nie może... :twisted: )

PostNapisane: piątek, 30 cze 2006, 06:13
przez kołysanka
teraz nie wiem, ale kiedyś znajomi kupili właśnie taki "płyn na komary" w wiejskim sklepie i nie czytając etykiety... wysmarowali sie nim
:lol: :lol: :lol:

PostNapisane: piątek, 30 cze 2006, 11:53
przez Eonica
Ja osobiście nie mam problemu z komarami. Chyba mnie nie lubią :P hehehe... ale moja rodzinka używa AUTAN ACTIVE. Kosztuje z 13 zł za 100 ml. Ponić dobre.

PostNapisane: piątek, 30 cze 2006, 15:17
przez Olga
kołysanka napisał(a):teraz nie wiem, ale kiedyś znajomi kupili właśnie taki "płyn na komary" w wiejskim sklepie i nie czytając etykiety... wysmarowali sie nim :lol: :lol: :lol:

Też znam taki przypadek. Grupka Polaków biwakujących w Niemczech zobaczyła na buteleczce rysunek komara. Oczywiście nie rozumieli co było na niej napisane i się tym wysmarowali :brawo: Dopiero rano zrozumieli, iż tym płynem należało nasączyć szmatkę i położyć ją kilka metrów od namiotu :doh: Przynajmniej dzięki temu wiadomo, że ten płyn działa :smiech: Współczuję :wink:
Mam straszne problemy z komarami. Żrą mnie niemiłosiernie i mało co je powstrzymuje. Kiedyś cała się wysmarowałam jakimś płynem (akurat ten należało tak użyć :D ) ale zapomniałam o piętach :lol: Cóż .... przynajmniej miękko mi się chodziło na tych bąbelkach :wink: :smiech:

PostNapisane: piątek, 30 cze 2006, 15:21
przez boss
gazeta go gazetą................