Strona 1 z 1

Spacerówka-parasolka - jaka??? pomocy ;)

PostNapisane: niedziela, 21 maja 2006, 19:43
przez myśliwiec
Niestety, stało się. Ferrari mojego dziecka uleglo hmmm zniszczeniu i szczerze mowiac napalilam sie na niowy woz. Corka ma rok i 8 miesiecy, wiec raczej bedzie to spacerowka typu "parasolka". Szukam nie za drogiej, tak do 700 zl. Ktos moze jakas polecic? Uzywa ktos model Allegro Plus Bebe Confort? Miesci sie w tej cenie i w sumie podoba nam sie, tyle ze kola (poprzedni mial pompowane) sa takie tyci tyci i z jakiegos dziwnego materialu z kauczukliem. Jak sie zachowuje na drodze? tzn chodniku ;)

PostNapisane: niedziela, 21 maja 2006, 20:02
przez Flo
J4 sie na wozkach zna :)

PostNapisane: niedziela, 21 maja 2006, 20:23
przez j0shu4
napisze ci tak
mialem 4 wozki
kazdy inny
dlugi czas uzywalem graco , niezniszczalny tyle ze wazacy 17 kg co mnie srednio urzadzalo (koszt ok.800 pln tyle ze moze tez sluzyc jako gleboki)
w pewnym momencie zaryzykowalem i od 1,5 roku zycia mala jezdzila w lekkim prostym chicco - male kolka o ktorych piszesz (kupiony w sklepie internetowym za 350 pln) i tak juz dojezdzila do konca czyli do prawie 3 latek
inna sprawa ze zawsze mozna sie przejsc do komisu czasem mozna b. tanio wyrwac dobry wozek za niewielkie pieniadze
niestety nasza genialna wladza wymyslila tu i owdzie kostke brukowa w miescie i jezdzenie po tym wozkiem na malych gumowanych kolkach to koszmar i dla kaczora i dla prowadzacego

PostNapisane: niedziela, 21 maja 2006, 20:35
przez myśliwiec
do tej pory uzywalismy trojkolowca hauck'a, pompowane duze kola - byl super - duzy, wygodny, swietnie sie prowadzil, stelaz wazyl tylko 7 kg, chyba dlatego nie wytrzymal ;) sluzyl mi od narodzin corki, jesli mialabym o minusach mowic to - nie rozkladal sie na plasko do spania i duzo miejsca zajmowal, a tak to rewelka. boje sie tych malych kolek, przyzwyczajona do tego ze moj woz pokonywal wszelkie nierownosci terenu lacznie z piaskiem na plazy i terenem wyboistym w lesie bez uszczerbku dla zdrowia kaczora ;) a te male kolka to takie niezbyt moim zdaniem, no ale bez sensu jest wydawac mi kolejne 2 tysiace na wypasiony wozek ktory posluzy mi nie wiadomo iel. mloda ma nogi i uzywa ich duzo, wozek sluze do przemieszczenia sie od czasu do czasu gdzies tam, wiec chyba sie na niego zdecyduje.... kurde nie wiem sama

PostNapisane: niedziela, 21 maja 2006, 23:27
przez agentWomen
w Emce w koszalinie są całkiem fajne spacerówki. Jedne z małymi kółkami jedne z większymi. z małymi nie polecam, kiepsko się prowadzają na terenach wyboistych (lasy, łaki, piasek i te sprawy). Spacerówki są w przystępnych cenach i wydają się być solidne, więc powinny trochę pociagnąć.

A jeżeli chodzi o używane spacerówki, to warto poczytać gazete kołobrzeską. Tam jest sporo ogłoszeń "sprzedam spacerówkę".

PostNapisane: poniedziałek, 22 maja 2006, 21:56
przez myśliwiec
SatH^Raa napisał(a):
myśliwiec napisał(a):do tej pory uzywalismy trojkolowca hauck'a, pompowane duze kola - byl super - duzy, wygodny, swietnie sie prowadzil

Używam chyba dokładnie takiego samego. Duże, pompowane koła to podstawa. Wózek już skrzypi, hamulec już zdechł, etc, ale jest używany intensywnie i dalej dobrze jeździ. Kupiony za ~300 zł przez allegro. IMHO lepiej kupić dwa tanie (po tym jak się pierwszy rozsypie), niż jeden wypaśny, ale drogi.

no asahi scirocco von hauck
ach myslalam ze jeszcze jedno dziecko w nim pojezdzi... :) ale i tak zadowolonam z niego ;)

PostNapisane: poniedziałek, 22 maja 2006, 21:58
przez myśliwiec
ach a ten hauck wcale nie byl tani, powiedzialabym ze wrecz cholernie drogi - razem z gondola dla niemowlaka mama za niego placila prawie 300 euro i wytrzymal niecale dwa lata...

PostNapisane: czwartek, 25 maja 2006, 15:19
przez Dudette
myśliwiec napisał(a):ach a ten hauck wcale nie byl tani, powiedzialabym ze wrecz cholernie drogi - razem z gondola dla niemowlaka mama za niego placila prawie 300 euro i wytrzymal niecale dwa lata...


To my daliśmy za nasz niecałe 400 zł. Do tego zwykłe nosidełko za 50 zł w sklepie z przeceny :). Wysłużyło swoje - Maksiowi bardzo szybko zabrakło miejsca by wyprostować nogi ;), dlatego tym bardziej nie żałuję, że nie kupiłam dopasowanej (drogiej!!!) gondoli. Teraz, wózek, ze względu na wiek młodego i jego gabaryty sprawdza się jako spacerówka. Nie muszę się na nim wieszać (na wózku oczywiście, nie na Maksiu :D :D ) by pokonać wysokie krawężniki, czy manewrować z małymi kółkami pomiędzy dziuraaaaaami w chodnikach. Rewelacja jak dla mnie, ale cóż - każdy lubi co innego.

Pozdrawiam

PostNapisane: piątek, 26 maja 2006, 07:01
przez Dreams
Dudette napisał(a):
myśliwiec napisał(a):ach a ten hauck wcale nie byl tani, powiedzialabym ze wrecz cholernie drogi - razem z gondola dla niemowlaka mama za niego placila prawie 300 euro i wytrzymal niecale dwa lata...


To my daliśmy za nasz niecałe 400 zł. Do tego zwykłe nosidełko za 50 zł w sklepie z przeceny :). Wysłużyło swoje - Maksiowi bardzo szybko zabrakło miejsca by wyprostować nogi ;), dlatego tym bardziej nie żałuję, że nie kupiłam dopasowanej (drogiej!!!) gondoli. Teraz, wózek, ze względu na wiek młodego i jego gabaryty sprawdza się jako spacerówka. Nie muszę się na nim wieszać (na wózku oczywiście, nie na Maksiu :D :D ) by pokonać wysokie krawężniki, czy manewrować z małymi kółkami pomiędzy dziuraaaaaami w chodnikach. Rewelacja jak dla mnie, ale cóż - każdy lubi co innego.
Pozdrawiam



Nie wspomnę już jak czuje się dziecko, gdy pokonujemy wertepy.... Głowa skacze... zęby szczękają... Koszmar..... Brak amortyzacji to katorga dla dziecka - przerabiałam.... :girl:

PostNapisane: niedziela, 28 maja 2006, 21:38
przez myśliwiec
zalamka z tymi wozkami normalnie
dotychczasowy - mielismy iscie rajdowy, normalnie bomba, niestety rama pekla i nie oplaca sie spawac - aluminium
moze dziadek wymysli cos jakas obejme czy jak?
poki co musze miec jakis
rozejrze sie jeszcze na allegro