Strona 1 z 6

grozny pies

PostNapisane: sobota, 22 kwi 2006, 23:18
przez sezamek
Dziś wieczór oglądając Kilera, jak pewnie połowa forumowiczów :wink: usłyszałam szczekanie psów, później już przeraźliwy pisk i krzyk ludzi. Otóż jeden z sąsiadów spóścił sobei swojego pieska amstaffa, bez kagańca i bez smyczy. oczywiście piesek rzucił sie na małego jamniczka jakiegoś małego chłopca. Wszyscy wybiegli do okien i zaczeli krzyczeć i dzwonić na policje. Widziałam jak pies trzymał za gardło jamnika, a właścieciel psa zamiast walić go w pysk, to tylko krzyczał żeby przestał. Właściciel jamniczka, właściwie to był jakiś młody dzieciak przybiegł i nie mogąc nic zrobić siedł na chodnik tyłem i zaczął płakać. Zbiegli się ludzie z innych ulic. A właściciel dalej tylko darł się na psa. Na szczeście po 10 minutowej szarpaninie jamnik sie wyrwał temu psu i uciekł do domu, za nim poleciał oczywiście ten chłopiec. Ktoś z sąsiadów wreszcie zadzwonił na policje. Tak gdzieś po 5 minutach przyjechała, tylko że właściciel amstafa zdązyl zaniesc pieska do domu. Policja zrobiła kilka kółeczek wokół podwórka. Zatrzymała się dopiero jak jedna z sąsiadek krzykneła. W tym samym czasie jak policjanci podeszli pod klatke przyszedł ten chłopiec od jamnika zaryczany że pies jego jest zmasakrowany, pokazał gdzie mieszka ten od amstafa. Policja poprosiła tego kolesia na rozmowe na dwór przed klatkę. Pogadała z nim z 15 minut wypisała coś, pewnie mandacik i przeszli sie jeszcze do tego od jamnika. I koniec pojechali w swoją stronę. I to by chyba było na tyle z ich strony.
Tera ja sie pytam- Co musi sie stać żeby tego psa uśpiono ???? już nie wspomnieć że piesek jest oczywiście podkarmiany, żeby wygladal coraz lepiej.
Przypomnialo mi sie ze podobna sytuacja miala miejscie w wakacje, tylko ze wtedy mala dziewczynka trzymala pieska swojego na rekach, a ten amstaf rzucil sie na niego. Oczywiscie krzyki, sasiedzi wybiegli, właściciel oczywsice odciagal psa oczywiscie to nic nie dawalo, a z drugiej strony za nogi małego ciagnela 6 lub 7-letnia dziewczynka. Pies puscil dopiero jak jeden z przechodniow przybiegl i kopnal go w pysk.
Po tym wszystkim odechciało mi sie ogladac filmu, szczegolnie utkwil mi w pamiec widok tego chlopac jak plakal i nic nie mogl zrobic, a durny wlasciel amstafa gadal do psa, myslac ze chyba go poslucha. ;/ Wie ktoś może czy można uśpić psa za to że zaatakował inne?? czy zwierzęta nie mają takich praw?? i trzeba czekać aż zaatakuje człowieka i wtedy bedzie można ??

Re: grozny pies

PostNapisane: sobota, 22 kwi 2006, 23:32
przez szkony
sezamek napisał(a):Tera ja sie pytam- Co musi sie stać żeby tego psa uśpiono ???? już nie wspomnieć że piesek jest oczywiście podkarmiany, żeby wygladal coraz lepiej.


Nie sądzę ażeby sam pies (choć nadwyraz zanadto agresywny) był winien temu zajściu.

Sama wskazałaś niewłaściwe zachowanie właściciela:brak kagańca a żeby tego było mało to i bez smyczy biega po podwórku.

Wyjściem byłoby napewno odebranie tego psa właścicielowi i dobre byłoby wprowadzenie zakazu posiadania psów takiemu człowiekowi (co jest jak sądzę niemożliwe), tym bardziej że nie był to pierwszy taki "wypadek".

A co do samego psa, to tak jak już wspomniałem, odebrać go właścicielowi ... a co dalej z nim zrobić ... nie wiem.może "izolatka" w schronisku albo jakieś inne wyjście niż karanie psa za to czym sie stał przez swojego "kochającego" właściciela.

PostNapisane: sobota, 22 kwi 2006, 23:36
przez Olga
Hmmm ..... ciężka sprawa. Ja zazwyczaj staję po stronie zwierzęcia, bo w 99% przypadków za to co zrobił pies winę ponoszą skretyniali i nieodpowiedzialni właściciele ..... jak widzę w tym przypadku właściciel również jest idiotą. Ale co do psa ... jak go wychowano, taki jest ... skoro zawsze wychodzi bez smyczy i kagańca, robi co mu się podoba i nigdy nie został za to skarcony, to już się zapewne nie zmieni. Takie nieuzasadnione ataki na inne psy mogą rzeczywiście wkurzać wszystkich ale nie sądzę, aby kwalifikowało go to do uśpienia. Bo niby za co? Psy rzucają się na siebie, gryzą, zazwyczaj to te małe prowokują te duże swoją upierdliwością. Póki pies nie zaatakuje człowieka ani nie pogryzie śmiertelnie innego psa to raczej niewiele można zrobić. Ja to bym najpierw uśpiła własciciela. Gdyby ten pies trafił do kogoś normalnego to zapewne takie sytuacje nie miałyby miejsca. Teraz ten psiak nadaje się chyba tylko na stróża (chyba, że nie jest agresywny wobec ludzi) .... w USA już pewnie padłoby podejrzenie, że jest tresowany do walk.
Trudno mi tu jednak stawać konkretnie po jednej stronie, bo nie widzialam całego zajścia, ale z tego co piszesz wnioskuję, że macie na osiedlu bardzo 'inteligentnego' człowieka, który 'wychował' biednego psa na 'terrorystę' ....

PostNapisane: sobota, 22 kwi 2006, 23:51
przez sezamek
Olga napisał(a): w USA już pewnie padłoby podejrzenie, że jest tresowany do walk.
Trudno mi tu jednak stawać konkretnie po jednej stronie, bo nie widzialam całego zajścia, ale z tego co piszesz wnioskuję, że macie na osiedlu bardzo 'inteligentnego' człowieka, który 'wychował' biednego psa na 'terrorystę' ....


nawiazujac do innych krajów to właściciel z miejsca zostalby zatrzymany i oczywiscie sprawa w sadzie. a pies oczywscie uspiony, nikt nie bedzie sie bawil z psem ktory nie moze byc oddany do adopcji, takie psy sie usypia na miejscu a nie jakies izolatki jak to wspomnial szkony.przynajmniej tak jest w USA.
Macie racje właściciel jest poje[beeep]*** ale coż wychował takiego psa i niestety ten pies powinien zniknąć. Wiadomo ze to nie wina psa, ale wole wychodzic z klatki z psem nie myslac za kazdym razem ze zara cos mnie zaatakuje prawda ??

PostNapisane: sobota, 22 kwi 2006, 23:55
przez Basketman
Wziąć klame i rozwalić właściciela - a potem psa.

Co z tego, że wina właściciela. Pies powinien zniknąć i wszystko. Jeśli właściciel tego groźnego pieska wyszedł bez szwanku - samemu wymierzyć sprawiedliwość.
I [beep].
idę spać, peace

PostNapisane: niedziela, 23 kwi 2006, 00:18
przez Olga
sezamek napisał(a):Macie racje właściciel jest poje[beeep]*** ale coż wychował takiego psa i niestety ten pies powinien zniknąć. Wiadomo ze to nie wina psa, ale wole wychodzic z klatki z psem nie myslac za kazdym razem ze zara cos mnie zaatakuje prawda ??

No rozumiem Cię. Zgadzam się z tym, że ten pies nie nadaje się do życia wśród innych zwierząt i stanowi duże zagrożenie. Jest mi go po prostu bardzo szkoda, bo cierpi przez głupotę swojego pana. Ale w naszym kraju nie da się z tym nic zrobić. U nas jeszcze ciągle panuje wielka ignorancja jeśli chodzi o sprawy ziwerząt. Wszystko jest załatwiane tak ... na odwal. Ale prędzej czy później ktos tego psiaka niestety załatwi. Piszę 'niestety' bo mogłoby się to dla niego zakonczyć o wiele lepiej.

PostNapisane: niedziela, 23 kwi 2006, 10:01
przez sezamek
Widzialam ostatnio pod Ratuszem sytuacje jak szla sobie ekipa z amstafem a przed nia jakas inna ale z wilczurem. Psy oczywsicie zaczely na siebie szczekac, wlasciciel wilczura zaczal odchodzic zeby byl spokoj, niestety nie mozna to powiedziec o tym kolesiu z amstafem. Celowo podchodzil blizej do tego psa i krzyczal "atak" zeby sie popisac przed kolegami. idiota jednym słowem. wlasnie przez takich kretynow wydaje mi sie ze powinny sie jak najszybciej zezwolenia na takei psy jak i badania przyszlego wlasciceila jak to jest w innych krajach, zeby takei glupki nie mialy szans na takiego psa.

PostNapisane: niedziela, 23 kwi 2006, 10:26
przez anula
wogole to ostatnio gdzie nie usłysze to wszyscy maja amstafy i pit bulle. ja osobiscie nie lubie tychy psów. i uwazam ze biorac psa do domu trzeba miec swiadomosc ze jest sie odpowiedzialnym za nie i osoby w otoczeniu. tym bardziej za psy uwazane za rase najgrozniejsza. skoro ktos sie decyduje na tego typu psy i nie jest pewenien czy sytuacja z nieprzewidzianym zachowaniem psa moze sie wydarzyc czy tez nie wydarzyc, powinien pomyslec o szkoleniu i przetresowaniu psa przez osoby wykfalifikowane.
co do usypiania, to jestem przeciwna. wkoncu to nie pies głupieja ale ich własciciele i co za tym idzie: kłopoty ze zwierzakami. poza tym nie mozna byc pewenym na 100% ze taki atak moze sie powtorzyc, ale nie mozna zakładac ze sie nie powtorzy. jak ktos tam juz napisał psa trzyma sie na smyczy a takie psy to przede wszytskim i w kagańcu.

PostNapisane: niedziela, 23 kwi 2006, 10:37
przez Morland
Wina leży przede wszystkim po stronie właściciela agresywnego psa, choć druga strona też ma w tym swój (mniejszy lub większy) udział. Nawet nieświadomie można sprowokować psa do ataku, a zdarzają się jednostki wyjątkowo w tym kierunku uzdolnione, którym sam widok psa wystarczy do szerzenia paniki i stawiania na nogi całej dzielnicy. Nie od psa zależy, z jakim urodzi się charakterem, w czyje ręce trafi i w jakim celu będzie szkolony, za wszystko odpowiedzialność ponosi właściciel, on to powinien dbać o odpowiednie wychowywanie zwierzęcia i przede wszystkim pilnowanie, by nie zagrażało otoczeniu. Co do ras agresywnych i niebezpiecznych, na pewno nie zaliczałbym do nich rottweilera, a już z całą pewnością nie ogłaszałbym tak pochopnie wszystkich psów z listy owych ras niebezpiecznymi bestiami, mutantami. Nie twierdzę, że są to zupełnie normalne i spokojne psy, w nieodpowiednich rękach mogą stać się naprawdę groźne, ale to wszystko zależy tylko od właściciela, od wychowania i szkolenia, które moim zdaniem w przypadku takich psów powinno być obowiązkowe (o ile już nie jest, nie wiem). Poza tym powinno się wprowadzić do szkół obowiązkowe zajęcia postępowania z psami i zachowania w przypadku zaatakowania przez psa.