Cytat ze złożonego przeze mnie zeznania na kołobrzeskiej komendzie Policji.
- I co wtedy sie stało
- Wtedy przyjechał pan dyrektor XXX.
- A czego on jest dyrektorem
- Hotelu.
- A sam przyjechał
- Nie. Przyjechał z panem dyrektorem XXX.
- Acha, a czego on jest dyrektorem
- Jest dyrektorem firmy.
- A dokładniej
- To w sumie ciężko powiedzieć.
- Acha.
Policjant napisał na maszynie.
"Wtedy przyjechał dyrektor hotelu pan XXX, wraz ze znanym mi mężczyzną o nazwisku XXX."
"Znanym mi mężczyzną" był ten drugi dyrektor (dyrektorem czego jest nie miało nic wspólnego z sednem sprawy).
Ledwo doczytałem do końca swoje zeznania, szybko podpisałem i wyszedłem. Byłem chyba jedyna osobą wychodzącą z komendy śmiejąc się.