Strona 1 z 2

PostNapisane: sobota, 1 kwi 2006, 09:13
przez EKG
dobre :lol: :lol: :lol:

PostNapisane: sobota, 1 kwi 2006, 16:48
przez Vin
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

zaraz się sturlam pod biurko :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

PostNapisane: sobota, 1 kwi 2006, 16:54
przez FiDo
a oto moja rozmowa przez telefon z policjantem:

Ja: dzien dobry, chcialem zglosic, ze z kolega znalezlismy topielca.
On: i to na pewno byl czlowiek?
Ja: tak, to byl czlowiek.
On: TO JESZCZE JEST CZLOWIEK !!!!
Ja: tak, to jeszcze jest czlowiek :| :|

PostNapisane: sobota, 1 kwi 2006, 17:00
przez FiDo
Achaja napisał(a)::lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

ale się uśmiałam, ale Fido to Twoje to przerazające, naprawdę znalazłeś ??????


Si. na plazy w podczelu niecale dwa lata temu

PostNapisane: sobota, 1 kwi 2006, 17:05
przez keeper
Ja ,tak ja Fido pamiętam swoją..

Ja: Dzień dobry, prosze pana chcę zgłosić kradzież psa z mieszkania

Pol: Słabo pania słyszę

Ja: Bo jade samochodem

Pol: To pani rozmawia przez telefon i prowadzi samochód?!

Ja: Nie, jestem pasażerką

Pol: Aaa, no dobra, dobra jaki to pies?

Ja: Owczarek niemiecki

Pol: To pani trzyma takiego psa w mieszkaniu?!

Ja: Przyjmie pan do cholery to zgłoszenie czy nie ( nie pamiętam czy powiedziałam cholera czy może ku...)

Pol: No musze przyjąć..

Boże nigdy więcej przez telefon.... 8)

PostNapisane: sobota, 1 kwi 2006, 17:06
przez FiDo
Achaja napisał(a):o mamo, nic przyjemnego i jeszcze potem taki głąb :evil:


no, nie byl to przyjemny widok. faceta nie mogli zidentyfikowac. miesiac po zdarzeniu jeszcze w 997 mowili, ze szukaja rodzininy/znajomych denata. zawiodlem sie wtedy troche na dzialaniu naszej policji. ponad godzine musielismy stac nad zwlokami i czekac az szanowny prokurator ruszy do nas tylek.

PostNapisane: piątek, 7 kwi 2006, 17:19
przez hefajstos
z policjantem lepiej nie rozmawiać,albo wziąć tłumacza ze sobą.

PostNapisane: piątek, 7 kwi 2006, 21:01
przez qrczak
Cytat ze złożonego przeze mnie zeznania na kołobrzeskiej komendzie Policji.

- I co wtedy sie stało :?:
- Wtedy przyjechał pan dyrektor XXX.
- A czego on jest dyrektorem :?:
- Hotelu.
- A sam przyjechał :?:
- Nie. Przyjechał z panem dyrektorem XXX.
- Acha, a czego on jest dyrektorem :?:
- Jest dyrektorem firmy.
- A dokładniej :?:
- To w sumie ciężko powiedzieć.
- Acha.

Policjant napisał na maszynie.
"Wtedy przyjechał dyrektor hotelu pan XXX, wraz ze znanym mi mężczyzną o nazwisku XXX."

"Znanym mi mężczyzną" był ten drugi dyrektor (dyrektorem czego jest nie miało nic wspólnego z sednem sprawy).
Ledwo doczytałem do końca swoje zeznania, szybko podpisałem i wyszedłem. Byłem chyba jedyna osobą wychodzącą z komendy śmiejąc się.

PostNapisane: piątek, 7 kwi 2006, 21:24
przez FiDo
ja w swoim zyciu dwa razy skladalem zeznania. i dwa razy z komendy wyszedlem z wielka pompa po przeczytaniu maszynopisu :lol: :lol: :lol: