Strona 1 z 5

Ja piernicze te bloki...

PostNapisane: czwartek, 16 lut 2006, 18:08
przez sinclar
Ech, odkad tutaj mieszkam ( chyba od ponad roku), praktycznie codziennie slysze cholerne wiertarki, mlotki etc... to jest jakas koszmarna/permanentna strefa budowy .. juz nie wyrabiam...
te bloki to jakas budowlana pomylka, nawet jesli ktos dwie klatki dalej wierci - WSZYSCY w budynku musza to znosic..
- czy sa w ogole jakies przepisy czy cokolwiek dotyczace granicy "wydalalnych" za dnia decybeli ? a moze sa jakies przepisy dotyczace zasad przeprowadzania remontow... ?
...ja piernicze.... znowu napier...a.. ide sie przejsc..

Re: Ja piernicze te bloki...

PostNapisane: czwartek, 16 lut 2006, 18:10
przez Bruno
sinclar napisał(a): a moze sa jakies przepisy dotyczace zasad przeprowadzania remontow... ?


Po 18 nie moga byc prowadzone prace budowlane - pogadaj z majstrami. jak nie to policja im wytlumaczy.

Re: Ja piernicze te bloki...

PostNapisane: czwartek, 16 lut 2006, 18:19
przez qrczak
sinclar napisał(a):Ech, odkad tutaj mieszkam ( chyba od ponad roku), praktycznie codziennie slysze cholerne wiertarki, mlotki etc... to jest jakas koszmarna/permanentna strefa budowy .. juz nie wyrabiam...
te bloki to jakas budowlana pomylka, nawet jesli ktos dwie klatki dalej wierci - WSZYSCY w budynku musza to znosic..
- czy sa w ogole jakies przepisy czy cokolwiek dotyczace granicy "wydalalnych" za dnia decybeli ? a moze sa jakies przepisy dotyczace zasad przeprowadzania remontow... ?
...ja piernicze.... znowu napier...a.. ide sie przejsc..


Taki urok bloku i wielkiej płyty. Ja tak mam od 13 lat ponad. Można przywyknąć.

PostNapisane: czwartek, 16 lut 2006, 18:46
przez Mariol
Ty nie lubisdz wiertarek a ja nie przepadam za chodzikami dziecięcymi... Kiedy mała lokatorka, która mieszka nademną zaczyna używać takowego urządzenia jakim jest chodzik to ma się wrażenie jakby kilkadziesiąt czołgów przejechało...
Wiertarki budzą mnie tylko wtedy kiedy już prawie zasnęłam...
A latem to mnie budzą pociągi prawie co 40 minut...
Ale tak ogólnie to da się wytrzymać... :)

PostNapisane: czwartek, 16 lut 2006, 19:03
przez Mafi
ale to chyba nie tylko w blokach (tych typowych) tak jest :) ja na przykład słyszę wszystko co robią sąsiedzi z boku i z góry (słychać nawet głupie napuszczanie wody do wanny- tragedia) hehe ;p o wiertarkach to nawet nie wspominam :?

PostNapisane: czwartek, 16 lut 2006, 19:05
przez Budyn
Dzieki Panei ze nie mieszkam w bloku :) nie wyrobil bym chyba u mnie cisza spokoj tylko od czasu do czasu granatami rzucają :P

Re: Ja piernicze te bloki...

PostNapisane: czwartek, 16 lut 2006, 20:12
przez FiDo
sinclar napisał(a):- czy sa w ogole jakies przepisy czy cokolwiek dotyczace granicy "wydalalnych" za dnia decybeli ? a moze sa jakies przepisy dotyczace zasad przeprowadzania remontow... ?


jasne, ze sa. prawo o ochronie srodowiska sie klania.
http://huby.seo.pl/08_halas/81_normy_halasu.htm

PostNapisane: czwartek, 16 lut 2006, 21:02
przez Nash Johnson
heh, nie Ty jeden mieszkasz w bloku:) jeny chyba większość ( i to zdecydowana NARODU POLSKIEGO w blokach się gnieździ)
Przepisy może i owszem są, ale czy myślicie że są przestrzegane?
Policja przyjedzie , pouczy, pojezdie, a delikwent za pare minut znów sięgnie po wiertarkę! W sumei nic w tym złego, każdy czasem chce sobie pomajsterkować w domu (np. remont zrobić).
Ja tez mieszkam w bloku i wqrwaim sie jak w sobote od rana juz mi ktos wierci nad glowa i wali mlotkiem!
Rzucam wtedy pare "K**** mać" i rozkładam ręce. Cuż więcej można zrobić?? Jedyne co można to przywyknąć, pogodzić sie z tym albo wybudować sobie wille na Lazurowym Wybrzeżu :roll: :roll:

PostNapisane: czwartek, 16 lut 2006, 21:17
przez mp-mp
Ja mam sąsiada, który już od ponad 20 lat robi remont w mieszkaniu. Zazwyczaj uaktywnia się z samego rana, kiedy jestem po nocnym dyżurze i chcę odpocząć... Skąd on kurcze zna mój grafik? :?

PostNapisane: czwartek, 16 lut 2006, 21:32
przez FiDo
a tak swoja droga ciekawe kto ma gorzej... mnie i wspollokatorke co rano budzi dzieciak z gory. u nas nizej czuc to jakby steryd robil pajacyki nad nami. halas, a cale mieszkanie sie trzesie.