Dowcipy - reaktywacja

Tutaj można pisać o wszystkim i o niczym. Jeżeli to, co chcesz napisać nie pasuje do żadnej innej kategorii, właśnie tu powinno się znaleźć.

Postprzez Mariol » sobota, 3 wrz 2005, 10:55

Lecą ludzie samolotem. Nagle z głośnika głos pilota.
- Proszę państwa, proszę się nie denerwować, mamy małą awarię. Proszę przejść na lewą stronę samolotu i spojrzeć przez okienka.
Ludzie przechodzą na lewą stronę, samolot się przechyla, a pilot:
- Jak państwo słusznie zauważyli, lewy silnik płonie.
Mała panika na pokładzie ale od czego drugi silnik... Za chwilę jednak znów głos...
- Proszę państwa, a teraz spokojnie, powoli proszę przejść na drugą stronę samolotu i spojrzeć przez okienka...
Ludzie już bardziej podenerwowani przebiegają na drugą stronę;
- Jak widać proszę państwa, drugi silnik również płonie...
Panika zaczyna wybuchać na pokładzie...
- A teraz proszę spojrzeć w dół.
Wszyscy przylepili się do okienek.
- Jak widać, pod nami rozpościera się duże, piękne jezioro, a pośrodku widać mały żółty pontonik. Z małego żółtego pontonika; mówiła dla państwa załoga samolotu...

-------------------

Wychodzi baca rankiem przed bacówkę i zaczyna bardzo głośno śpiewać:
- Hej góry, nase góry...
Na to przechodzący obok sąsiad pyta:
- Antek, czego się tak dzes?
- To nie dzes, tylko folklor.- odpowiada baca

------------------

Na lekcji biologii pani pyta Jasia
- Co wiesz o jaskółkach?
-To bardzo mądre ptaki, odlatują gdy tylko rozpoczyna się rok szkolny.

---------------

Do pewnej rodziny przyjechali goście.Wszyscy siedzą przy stole,a tu wchodzi synek gospodarzy i na cały głos mówi:
- Mamo, a mi się chce sikać!
- To idź i wysikaj się, ale na drugi raz mów, że ci się chce gwizdać.
Przychodzi później:
- Mamo mi się chce gwizdać!
- To idź sobie pogwizdać.
W nocy synek śpi z dziadkiem, który o niczym nie wie. Dziecko budzi się w środku nocy i mówi:
- Dziadku, mi się chce gwizdać!
- Nie wolno teraz gwizdać, bo jest noc.
- Ale mi się naprawde chce gwizdać!
- Nie wolno, bo wszystkich pobudzisz.
- Ale ja już nie mogę!
- To zagwizdaj mi tak po cichutku do ucha.

------------

Para zakochanych siedzi w parku, całują się, rozmawiają nagle dziewczyna:
- Kochanie, boli mnie rączka.
Chłopak całuje ją w rękę:
- A teraz?
- Teraz już nie, ale zaczął mnie boleć policzek!
Chłopak całuje ją w policzek:
- A teraz?
- Hi, hi! Teraz już nie, ale zaczęły mnie usta boleć.
Chłopak całuje ją w usta:
- A teraz?
- Już nie.
Na to staruszek siedzący niedaleko na ławce:
- Przepraszam, a czy hemoroidy też pan leczy?

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Mariol
 

Postprzez Easy Rider » poniedziałek, 5 wrz 2005, 14:49

Papież Benedykt XVI przyjmuje na audiencji sławny zespół U2.
-"Jaki masz pseudonim synu?" - zapytuje lidera grupy
- " Bono" -odpowiada Bono
- "A ja PapaRatzi"
:wink: :lol:
Avatar użytkownika
Easy Rider
Terminator
 
Posty: 787
Dołączył(a): sobota, 27 lis 2004, 10:30
Lokalizacja: Radosne Rumunki

Postprzez Vin » wtorek, 20 wrz 2005, 21:52

Facet łowi w zimią ryby. Nagle słyszy jakiś głos: - Tu nie ma żadnych ryb!
Nic sobie z tego nie robi. Głos powtarza: - Tu nie ma żadnych...
Wreszcie facet pyta: - Kto to mówi?
Głos odpowiada: - Kierownik lodowiska.


Przychodzi króliczek do sklepu misia i mówi:
- Miśu, podobno w twoim sklepie masz wszystko.
- Tak.
- To daj mi dwa kilo nic.
Miś myśli, myśli i wziął króliczka do piwnicy i pyta się go:.
- Królik, widzisz coś?
- Nie.
- To bierz dwa kilo i spadaj!!!



Babcia egzaminuje wnuczkę:
- Zosiu ile to jest 2 x 2?
- Cztery- odpowiada Zosia.
- Dobrze, więc daję Ci 4 cukierki.
- O psia kość, a już miałam powiedzieć 10! ;-)


- Miałem dziś straszny sen. Śniło mi się, że moja żona i śliczna młoda milionerka pobiły się o mnie.
-To ma byc straszny sen?
-Tak, bo moja żona była silniejsza!


Hrabia czyta gazetę.
- Janie, czy tramwaje jeżdżą po dachach?
- No nie, panie hrabio, tramwaje jeżdżą po szynach na ziemi.
- No to dlaczego tutaj napisali, że tramwaj zabił kominiarza? :lol: :lol:
Avatar użytkownika
Vin
Uzależniony
 
Posty: 2101
Dołączył(a): poniedziałek, 7 mar 2005, 18:49

Postprzez Easy Rider » piątek, 23 wrz 2005, 11:17

Facet z 25 letnim stażem małżeńskim mówi do swojej żony :
-Słuchaj, muszę Ci wyznać coś ważnego. Usiądź wygodnie, walnij sobie drinka, zapal papieroska.
Żona wypiła dwa drinki, trochę się wyluzowała, a mąż do niej mówi.
-Wiesz, jestem daltonistą, nie rozróżniam kolorów!
Żona na to zwraca się do męża :
-Słuchaj stary, ja też ci muszę coś wyznać, wyluzuj się, szarpnij setę.
Mąż walnął dwie sety, a żona mówi
- Tak naprawdę nie pochodzę z Krakowa, tylko z Zimbabwe!
Avatar użytkownika
Easy Rider
Terminator
 
Posty: 787
Dołączył(a): sobota, 27 lis 2004, 10:30
Lokalizacja: Radosne Rumunki

Postprzez Hnitek » środa, 28 wrz 2005, 19:20

Pewne amerykanskie małżenstwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty". Przypadek sprawił, ze w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek.
- Dzień dobry, madame, ja jestem...
- Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.
- Ooo, doprawdy? - zdziwił sie fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w dzieciach...
- Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
- No cóż - odpowiada fotograf - myślę, ze może pani zdać się zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonale efekty osiąga się na dywanie w salonie...
Naprawdę można się wyluzować... "dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, ze mnie i Harry'emu nic nie wychodziło..."
- Droga pani, nie mogę gwarantować, ze każde będzie udane. - kontynuuje fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, ze będzie pani zadowolona z rezultatu...
Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazeta, a facet nawija dalej:
- Musi się pani również liczyć z tym, ze w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, ze rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...
Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...
- Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki! Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy...
- Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
- Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszytkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, ze z trudem mogłem się skoncentrować.. W końcu musiałem się śpieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...
- Sprzęt... - glos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, ze
>wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?
- Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal... No cóż, jestem gotów, rozstawie tylko statyw i możemy się zabierać do roboty.
- STATYW ?
- No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ja stale nosić.... Proszę pani! Proszę pani!!! Jasna cholera, ZEMDLALA!!!!
Avatar użytkownika
Hnitek
Ważniak
 
Posty: 276
Dołączył(a): poniedziałek, 2 cze 2003, 11:57
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postprzez Roman » środa, 28 wrz 2005, 21:32

Noc, burza, do apostołów przychodzi Jezus po wodzie. A niewierny Tomasz:
-patrzcie, nawet pływać nie potrafi
Avatar użytkownika
Roman
Mieszka tu
 
Posty: 944
Dołączył(a): niedziela, 31 paź 2004, 21:39
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postprzez mp-mp » środa, 28 wrz 2005, 22:23

- Mamusiu, daj mi ciasteczko!
- Najpierw umyj rączki kochanie.
- Ale mamo! Ja przecież nie mam rączek!
- Nie ma rączek - nie ma ciasteczka!
Avatar użytkownika
mp-mp
Bywalec
 
Posty: 32
Dołączył(a): środa, 30 cze 2004, 21:32
Lokalizacja: Polska

Postprzez Stavro » czwartek, 29 wrz 2005, 23:24

Przychodzi facet do baru, patrzy a tam blondynka płacze. Facet się pyta:
- Dlaczego płaczesz?
- Bo wszyscy mówią, że blondynki są głupie!
Na to facet:
- Udowodnie ci, że tak nie jest.
No i woła: "brunetka chodź tu szybko!".
Gdy brunetka przyszła facet jej mówi:
- Idź, zobacz czy mnie nie ma w domu.
No i poszła, a blondynka się śmieje.
Facet się pyta:
- Dlaczego się śmiejesz?
- Bo ja bym zadzwoniła.
Avatar użytkownika
Stavro
Rycerz forum
 
Posty: 1134
Dołączył(a): czwartek, 8 wrz 2005, 16:32
Lokalizacja: z piekła

Postprzez Stavro » czwartek, 29 wrz 2005, 23:26

Kazik dzisiaj rano z domu,
Wyniósł wódkę po kryjomu.
Spotkał starych kumpli w parku,
Co już byli po browarku.
Poczęstował.
A gdy flaszkę już skończyli,
Wino w sklepie podwędzili.
Jednak szybko się skończyło,
A chłopakom mało było.
Zrzutkę chlory zrobić chcieli,
Lecz nic pieniędzy nie mieli.
No to trudno, Kazio mówi
I pożegnał starych kumpli.
Trzeba już mi iść do domu,
Może wejdę po kryjomu.
Lecz tam żonka już czekała,
W prawym ręku wałek miała,
Użyć go się nie wachała.
Avatar użytkownika
Stavro
Rycerz forum
 
Posty: 1134
Dołączył(a): czwartek, 8 wrz 2005, 16:32
Lokalizacja: z piekła

Postprzez Stavro » czwartek, 29 wrz 2005, 23:31

Żona wrzeszczy na męża
- Znowu piłeś wódke.
- Ale kochanie zmuszono mnie.
- Kto cię zmusił?
- No.. korek... bo mi się zgubił!

Idzie dwóch kupli do baru. Kupili sobie piwko, wypili, nastepne, nastepne... W koncu skończyły im sie pieniadze. Jeden mowi do drugiego
- Słuchaj, ja mam 3,50. Starczy akurat na hod-doga. Kupimy go, wyciągniemy parówke i ty bedziesz udawał ze mi robisz loda.
Kumpel przystał na ten pomysł. Zamawiali sobie piwka, drinki i w ogole az w koncyu barman poprosił aby zpałacili. Uznali jednak ze chcą jeszcze hot-doga. Kupili hot-doga, wyjeli parówke, jeden wsadził ją sobie w rozporek a drugi udaje ze mu robi loda. Barman wyrzucił ich z baru. I tak w nastepnym barze to samo. Upili sie, nabili rachunek, barman ich wyrzucił.
W 20 barze z kolei jeden kumpel mowi do drugiego
- Wiesz co, zamieńmy sie, teraz ty ssaj ta parówke bo mnie juz kolana bolą od klęczenia przed toba.
Na co drugi odpowiedział
- OK, zgoda. Zamienmy sie bo ja zgubiłem parówke w trzecim barze i mnie już ch*j boli...

Podchodzi facet do taxówkarza i pyta:
- zmieści się panu do bagażnika tort?
- no zmieści się.
- a 5 piw?
- wejdzie.
- 2 żytnie?
- tak.
- 1 pizza?
- oczywiście!
- beczka śledzi?
- jasne!
- to otwieraj pan bagażnik.
kierowca otwiera bagażnik,a facet robi wielkie:BŁEEEEEEEEE!!!!!

Po parkingu obok baru łazi pijany w sztok facet. Chodzi od samochodu do samochodu i obmacuje ich dachy. Ochroniarz chce się dowiedzieć, co jest grane.
- Co pan robi?
- Szukam swojego samochodu.
- A dlaczego głaszcze pan dachy wszystkich wozów?
Zaskoczony mężczyzna odpowiada z trudem:
- Bo mój miał na dachu takie duże czerwono-niebieskie światła.

Kobieta miała męża który strasznie pił. Pytała się przyjaciółek co z tym zrobić, a one jej poradziły, żeby nalała pełna wannę wódki a na dnie położyła martwego kota. To powinno przerazić męża.
No to kobiecina zrobiła tak jak jej przyjaciółki podpowiedziały, i czeka na męża. Maź wraca, wchodzi do łazienki, jeden dzien., drugi dzien., trzeci dzien. mija, kobieta zaniepokojona, otwiera drzwi, a tam maź wykręca kota nad kieliszkiem:
- No kiciuś, jeszcze piedziesiateczke.
Avatar użytkownika
Stavro
Rycerz forum
 
Posty: 1134
Dołączył(a): czwartek, 8 wrz 2005, 16:32
Lokalizacja: z piekła

Postprzez jeepi_srs » poniedziałek, 17 paź 2005, 21:52

Pora odswiezyc troche temat.

Spotkały się stworzonka z Ludzkich Dolinek.
> Opowiada Woskowinek:
> "Do mnie zagląda czasami taka watka na patyczku i próbuje mnie wyciągnąć,
> wtedy chowam się głęboko w uszku i nie może mnie dostać"
> Na to Próchniaczek:
> "Do mnie wpada 2 razy dziennie szczoteczka i próbuje mnie za każdym razem
> wykurzyć, chowam się głęboko między ząbkami i nic mi nie może zrobić..."
> Dołącza się Grzybek Pochewka:
> "A do mnie zagląda czasami taki jeden łysol. Nie może się najpierw
> zdecydować czy wejść czy nie, a na koniec zarzyguje mi całą chatkę ...!"
> Na to wyrywa się Próchniaczek:
> "O,o! Tego gnoja to ja też znam!"
Avatar użytkownika
jeepi_srs
Ważniak
 
Posty: 242
Dołączył(a): czwartek, 5 cze 2003, 22:14
Lokalizacja: Kołobrzeg

Postprzez Meeta » wtorek, 18 paź 2005, 00:15

Leżą dwie zakonnice na plaży. Podziwiaja gwiazdy i nagle jedna mowi:
-Patrz jaki zbieg okoliczności. Gwiazdy świecą i my świecą ;)


Wchodzi lokomotywa do lumpeksu.
Podchodzi do niej ekspedientka i pyta:
-Dzien dobry, co moge podać?
Lokomotywa:
-Ciuch, ciuch!! :D
Meeta
Twardziel
 
Posty: 113
Dołączył(a): poniedziałek, 2 cze 2003, 14:14
Gadu-Gadu: 0

Postprzez Slayer » wtorek, 18 paź 2005, 00:19

Rozmawiają dwie przyjaciółki:
- Słuchaj, jaki seks miałam wczoraj, normalnie bajka - przeleciał mnie zgodnie z wszystkimi regułami sztuki. Mówię ci, marzenie!
- A kto to był, jeśli to nie tajemnica?
- No właśnie tego nie mogę powiedzieć nikomu, tym bardziej jego żonie :lol:



O, witam Panie sąsiedzie, dawno nie widziałem Pana żony, stało się coś?
- Nie, właściwie to nie, tylko wyjechała na wczasy odmładzające...
- Do Ciechocinka? Do Konstancina?
- Nie, do Constaru...
:lol: :lol:
Slayer
Terminator
 
Posty: 769
Dołączył(a): poniedziałek, 2 cze 2003, 14:40
Lokalizacja: Nie wiem, ale po pijaku zawsze trafiam do domu

Postprzez Slayer » wtorek, 18 paź 2005, 00:26

Stirlitz wchodzi do gabinetu Muellera:
- Nie chciałby pan pracować dla radzieckiego wywiadu? - pyta. - Nieźle płacą.
Zszokowany Mueller patrzy podejrzliwie. Stirlitz zmieszany idzie do drzwi. Przystaje:
- Nie ma pan przypadkiem aspiryny? - pyta. Wie, że ludzie zapamiętują tylko koniec rozmowy. :lol: :lol:


- Stirlitz to sowiecki agent - rzekł Müller do Schellenberga - Musimy go zdemaskować. Niech pan stanie Jak wejdzie, proszę go uderzyć polanem w głowę. Jeśli jest Rosjaninem zaraz się wygada.
Po chwili wszystko przebiegło według zaplanowanego scenariusza.
- Ach, j... twoju mat'! - zaklął Stirlitz.
- Ubit'! - rozkazał Müller.
- Ciszej, towarzysze - syknął Schellenberg - Niemcy dokoła! :twisted:


-------
- Stirlitz, ile jest dwa razy dwa? - zapytał Müller. Stirlitz wiedział, wiedział również że Müller też wie, ale nie wiedział, czy Centrala wiedziała, więc musiał milczeć. :lol: :lol: :lol:
-------

W dniu Święta Majowego Stirlitz założył czapkę czerwonoarmisty, chwycił czerwony sztandar i przemaszerował się po korytarzach Biura Bezpieczeństwa Rzeszy śpiewając międzynarodówkę i inne rewolucyjne pieśni.
Jeszcze nigdy nie był tak blisko wpadki. :lol:


dowcipy o Stirlitzu poprostu rzadza :D :twisted:
Slayer
Terminator
 
Posty: 769
Dołączył(a): poniedziałek, 2 cze 2003, 14:40
Lokalizacja: Nie wiem, ale po pijaku zawsze trafiam do domu

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do :: hydepark

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości