(którą niektórzy odczuli to na własnej skórze
). Wydawło mi sie ze na roku mam stowarzyszenie idiotów
.
Na szczęście, jest inaczej.
Mój kofany roczek to przemili ludzie, którzy jak na razie swietnie się dogadują. Integracja przebiega rewelacjnie co można było zobserwować w czwartek we fregacie
.
Gdyby ktoś nie był świadomy, to my jestesmy Ci którzy największą wioche siali.
Moi drodzy normalnie
![group [smilie=group.gif]](./images/smilies/group.gif)

![mml [smilie=mml.gif]](./images/smilies/mml.gif)

jezeli grupa sie nie chce zintegrowac to szukaj kontaktow na uczelni chocby poprzez internet. organizujcie zloty.. ostatnio sporo ludzi z uczelni poznalem w ten sposob. (grono.net)
w moim wypadku trwalo to prawie caly rok. z jednej strony dlatego, ze moja grupa od razu sie podzielila, z drugiej strony bylem w zwiazku wiec nie bylem skory do takiego full imprezowania. a z trzeciej strony mieszkalem na obrzezach Lodzi. teraz sie sytuacja odwrocila. mieszkam na srodmiesciu, uczeszczam na imprezy. jest okej, tylko sporo kasy leci. a co do grupy... ja ze swoja prawie w ogole nie imprezuje 
w akademiku juz sa zapasy porobione na 3 dni