Ale się starałam, a chęci też się liczą...
Dobranoc... albo dzień dobry, jak kto woli... a najfajniejsze jest to, że mnie się spać nie chce

Ale się starałam, a chęci też się liczą...


sen napisał(a):Nie rozumiem tzw. "nocnych marków" , noc to najprzyjemniejsza pora do spania, no ewentualnie do baraszkowania. Ale żeby siedzieć całą noc i ślepić się w okno kompa, a potem przesypiać poranek.... toż to ślimacze życie

Dla mnie to właśnie noc jest najlepszą porą na funkcjonowanie, nocą się najlepiej czuję ... nie muszę siedzieć przed kompem - mogę czytać książkę, uczyć się, imprezować, iść na spacer, ogladać TV ... w nocy robię to co inni robią w dzień. Poza tym 'nocnego marka' mam w genach 
Achaja napisał(a):to zaczyna być obłęd- pisałam wczoraj na ShoutBoxie, a potem śniło mi się, że piszę i po 24.00 się obudziłam i zasnęłam ok 3.00

Olga napisał(a):'Ślimacze życie'? A co to za róznica czy ja się położę o 23.00 i wstanę np. o 8.00 czy położę o 4.00 i wstanę o 13.00? Na to samo wychodzi ... ślimacze życie byłoby wtedy gdybym przesypiała np. 18h/24h. Często jest tak, że śpię tylko 4 - 5h na dobę. Nie ma tu nic ze 'ślimakowatości'Dla mnie to właśnie noc jest najlepszą porą na funkcjonowanie, nocą się najlepiej czuję ... nie muszę siedzieć przed kompem - mogę czytać książkę, uczyć się, imprezować, iść na spacer, ogladać TV ... w nocy robię to co inni robią w dzień. Poza tym 'nocnego marka' mam w genach
Czyli siedzenie przy kompie zamiasta spania albo bzykania 
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości