co jakiś czas napada mnie któryś o małe wsparcie na flaszkę - daję bo w końcu czemu nie... chodzi o to, ze ci ludzie zapijają się na oczach całego miasta a co jakiś czas słyszę dumne sprawozdania ile to pieniędzy wydaliśmy na walkę i profilaktykę... to jakieś jaja
jakie jaja? sam dajesz tym ludziom na to zeby pili - wspierasz dzialanie o ktorym piszesz ze to jaja
yh....
