To z innej beczki:
Gdybyś był kobietą, chodziłbyś w butach na obcasach i przyciągał ciepłe spojrzenia przechodniów, a na twój widok panowie kierowcy z uśmiechem zatrzymywaliby przed pasami samochody, żebyś mógł przejść przez ulicę. Gdybyś był kobietą, jednym uśmiechem mógłbyś ułagodzić w swojej pracy rozgniewanego klienta, awanturującego się z tylko jemu znanego powodu. Mógłbyś pozwolić sobie na ostrą ripostę wobec przygłupiego szefa, a on i tak traktowałby cie ulgowo, bo byłbyś kobietą, a im wiele się wybacza. I tak dalej...
