...na zarobki też nie narzekam póki nie mam rodziny jest ok... do tego to etap przejściowy i jak dobrze pójdzie będzie jeszcze lepiej...
to chyba jedyny stabilny i udany aspekt mojego życia 
...na zarobki też nie narzekam póki nie mam rodziny jest ok... do tego to etap przejściowy i jak dobrze pójdzie będzie jeszcze lepiej...
to chyba jedyny stabilny i udany aspekt mojego życia 
james napisał(a):na studia trzeba zarobic wiec nie ma co wybrzydzac...najlepsza praca to nie jest ale i do najgorszych nie nalezy..jakby zmienili szefa to by bylo quest
jeepi_srs napisał(a):moja praca bardzo wporzadku. poznalem przez nia bardzo duzo ludzi, do szefa nic nie mam jak i on nic nie ma do mnie, sam jestem sobie sterem. zarobki jak na czlowieka w moim wieku i w kolobrzegu niesamowite. robota o charakterze przejsciowym, gdyz przyszlosc wiaze z medycyna. a w pracy nigdy sie nie kieruje wykladnikiem jakim sa pieniadze
to fajne uczucie móc porozmawiać sobie z nimi i przekonać sie, jacy sa "za kulisami"


Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości