Po wczorajszej imprezie nie mogę dojść do siebie
Czuję się jakby po mnie stado dzikich koni przegalopowało
Wszystko mnie boli, wypiłam już chyba cały zapas wody jaki był w domu
i oczy kleją mi się niemiłosiernie
Ale mimo wszystko fajnie jest, bo imprezka się udała i jestem z niej zadowolona
Co prawda na koncert HEY się spóźniłam i tylko na bisy się załapałam, ale cóż ... dobre i to
Za to potem 4 godziny w River
Drugi raz w życiu tam byłam i zaczynam się przekonywać do tych imprez
Może nie są tak zupełnie 'moje' ale pogibać się można, niekiedy w bardzo zabawnym towarzystwie
Plan na dzisiaj .... przede wszystkim OBUDZIĆ SIĘ
A potem się zobaczy 

Jednak przeraża mnie pogoda...
Mam nadzieje że się poprawi i to jak najszybciej
Całe dwa tygodnie lenienia się nad jeziorkiem
Do usłysenia za dwa tygodnie