przez mimoza » czwartek, 1 mar 2007, 13:06
teskt inspirujący do debaty...
Świnia
1979
sł. i muz. Jacek Kleyff
Bierze się żywą świnię, karmi gęstym pomyjem
od czego zwierze tyje.
Teraz zanim się spasie, można przy wolnym czasie
ze smakiem przyglądać się
Jeśli już świnia waży mniej więcej kilogramów sto,
trzeba zastrzelić ją z karabinu.
Teraz na pewno czekanie już zakończy się.
Bierze się póki umarła, spuszcza się krew świni z gardła,
żeby śmierć do niej dotarła.
Teraz gdy nic nie uczyni, można ciało od świni
natrzeć, by lepiej skruszało.
Jeśli powisi w sieni i się nie zazieleni
w zależności od wielkości wnętrzności
Można do świni wpuścić zająca, jeśli się zmieści.
Teraz wypchane zwierzę, zaraz nad ogień się bierze
służba – na stół talerze.
Ogień świnię rozmiękcza, zwierzę jakby się zmniejsza,
goście zajmują miejsca.
Bierze się, na świni stawia, jeszcze z cukru barana,
trzeba ozdobić go zieleniną
by wglądało, że baran na świni się pasie.
I teraz bierze się w usta od świni,trzeba zamieścić jabłko,
jak się nie zmieści to jajko.
Bierze się, można dać też,można dać w uszy dwie
w uszy świni chorągwie
Bierze się… jeszcze z tuby, trzeba dać napis gruby,
w koło, w koło barana majonezem
„O dalszy rozwój i postęp módl się za nami”
Teraz wystarczy świnię dokładnie pokrajać
no i zajadać, zajadać.
Należy też pamiętać, że dobry kawał świni
wzmaga trawienie człowieka.
Ze zżartej świni zostają, jak goście się postarają
tylko baran i chorągwie dwie…
do pomyj wrzuca się je dla świni nowej!