Miniówka imitująca ubarwienie tygrysa, w założeniu mająca na celu powabną prezentację, dla mniej wymagającej części publiczności, jędrnych pośladków młodych niuń. Częściej jednak ukazująca olbrzymi szef rajstop za 3 złote z lokalnego centrum handlowego, zwanego przez klasę średnią kioskiem ruchu. Długo używany mini tygrysek traci swoje właściwości barwne i często poddawany jest regeneracji za pomącą imitacji tygrysa - domowego kota. Mini tygrysek farbowany jest na małą czarną, a następnie właścicielka zaczyna pocierać się domowym kotem w celu pozyskania jego sierści. Tak doczepiona materia organiczna nie tylko imituje charakterystyczne jasne plamy, ale i fakturą zaczyna przypominać prawdziwa tygrysią skórę.
Dobrze cię czytać, już myślałem że utknąłeś gdzieś w tej mgle co to TVN24 mówi o niej na okrągła, że psuje naszym dziarskim chłopcom i dziewczynkom święta
